Urodzinowe rozdanie

Urodzinowe rozdanie



Cześć!
Tak jak zapowiedziałam, mam dla was rozdanie, a konkretnie urodzinowe rozdanie, bo dzisiaj mija rok od założenia bloga (jeeej). Zanim przejdę do regulaminu, chciałabym wam baaardzo mocno podziękować za to, że wchodzicie na mojego bloga, czytacie te moje marne wypociny, komentujecie, obserwujecie. To dla mnie wiele znaczy, bo piszę tego bloga dla was i gdyby nie wy, pewnie już dawno bym sobie odpuściła. Nadal nie wierzę, że to już rok i nie wierzę, że wciąż prowadzę bloga i co ważniejsze, nie wierzę, że tyle osób go czyta (naprawdę). Mam nadzieję, że jeszcze ze mną zostaniecie i że zmianą adresu nie narobiłam większego zamieszania. Tak więc jeszcze raz, bardzo dziękuję!

A teraz to, na co czekacie, czyli rozdanie (tak, wiem, pisałam, że będą 4 książki, ale ostatecznie jest 6, bo w końcu urodziny bloga;)

Regulamin:

1. Organizatorką konkursu jestem ja, raven z bloga litery-na-papierze.blogspot.com
2. Konkurs odbywa się na zasadzie losowania.
3. Wygrać można jedną z sześciu proponowanych książek:

  • W otchłani - Beth Revis
  • Do wszystkich chłopców, których kochałam - Jenny Han
  • Talon - Julie Kagawa
  • Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews
  • Powiedz wilkom, że jestem w domu - Carol Rifka Brunt
  • Starter - Lissa Price

4. Sponsorem nagród jestem ja.
5.W zgłoszeniu musicie napisać którą książkę wybraliście.
6. Zgłoszenia wysyłacie w komentarzu pod tym postem.
7. Aby wziąć udział w losowaniu musisz obserwować mojego bloga i udostępnić baner (jeśli nie macie bloga, możecie baner udostępnić gdziekolwiek, np. na facebooku, google+, intagramie, lub innym portalu, na którym posiadacie konto).
8. Zgłaszać się mogą tylko osoby posiadające adres korespondencyjny na terenie Polski.
9. Zgłoszenia przyjmuję do 29.02.16 do godziny 23:59. Późniejsze zgłoszenia nie biorą udziału w losowaniu.
10. Wyniki zostaną opublikowane na blogu w przeciągu 7 dni od zakończenia losowania.
11. Zwycięzca zostanie także poinformowany o wygranej drogą mailową.
12. Zwycięzca ma 7 dni na wysłanie mi adresu, inaczej wylosuję kogoś innego.

Przykład zgłoszenia:

Zgłaszam się!
Wybieram: (książka)
E-mail:
Obserwuję jako:
Baner: (link)

Baner:



Pozdrawiam i życzę powodzenia! ;)
Ogłoszenia parafialne

Ogłoszenia parafialne



Cześć!
Tak, tak wiem, znowu nie było mnie ponad miesiąc, nie tylko tutaj, ale także na waszych blogach. Na swoje usprawiedliwienie nie mam nic (no chyba, że czyste lenistwo się wlicza) i postanowiłam, że dodam tego posta, bo mam w planach pewne zmiany, do których szykuję się już od dłuższego czasu i chciałam was o nich poinformować. Po pierwsze, i chyba najważniejsze, niedługo mój blog będzie funkcjonował pod nowym adresem. Nie pytajcie dlaczego, po prostu stwierdziłam, że chcę go zmienić. A zmienię go dokładnie 21 grudnia, bo to właśnie wtedy przypadają pierwsze urodziny bloga. Z tej właśnie okazji przygotowałam dla was rozdanie. Post ten opublikuję w urodziny, czyli za niecałe dwa tygodnie, już pod nowym adresem. Dajcie znać, czy weźmiecie udział, przygotowałam cztery książki, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie :)
To by było na tyle, postaram się nadrobić zaległości na waszych blogach i dodać coś na swojego (to moje jedyne postanowienia noworoczne – regularne posty i komentowanie waszych blogów, to drugie zacznę od dzisiaj).
Pozdrawiam :)
''Dzień, w którym umarłam'' - Belén Martínez Sánchez

''Dzień, w którym umarłam'' - Belén Martínez Sánchez


Belén Martínez Sánchez jest młodą hiszpańską pisarką, laureatką konkursu literackiego na najlepszą powieść młodzieżową. Dzień, w którym umarłam jest jej debiutem literackim.Diletta Mair wydaje się być zwyczajną licealistką wyróżniającą się z tłumu jedynie dzięki heterochromii, czyli różnobarwności tęczówek. Jednak są to tylko pozory, bowiem nastolatce daleko do normalności. Dziewczyna rejestruje obecność duchów. Do tej pory żyła według zasady: zachowywać się tak, jakby owe zjawy nie istniały. Pewnego dnia, w drodze do szkoły, Diletta wpada na Aloisa Petersena – chłopaka, z którym od roku chodzi do klasy. Podczas tego zdarzenia przypadkiem rani on nastolatkę. Niedługo później okazuje się, że nie była to zwyczajna rana, a Alois nie jest zwyczajnym chłopakiem. Petersen jest Lilim – istotą, która po śmierci trafiła do Panteonu. Drugiego października 2003 roku ma miejsce wypadek, w którym ginie Diletta. Dziewczyna trafia do Panteonu i staje się Lilim. Od tego momentu wszystko się zmienia...

Głównymi bohaterami powieści są Diletta i Alois, czyli dwie najbardziej irytujące postacie z jakimi kiedykolwiek miałam styczność. Dziewczyna była jedną wielką życiową niezdarą. Ciągle krzyczała, płakała, przewracała się, potykała o własne nogi, wpadała na kogoś. Była nie do zniesienia i momentami miałam wrażenie, że ma ujemny iloraz inteligencji. Była strasznie infantylna i niezdarna, czasem jak się odezwała po prostu ręce opadały. Niektóre z jej zachowań byłam jednak w stanie zrozumieć, w końcu ciągu kilku tygodni jej życie przewróciło się do góry nogami, dowiedziała się, że chłopak, z którym od roku chodziła do klasy nie żyje, a potem sama umarła. A czego nie byłam w stanie zrozumieć? Całej kreacji Aloisa. Autorka chciała chyba zrobić z niego typowego dla tego rodzaju młodzieżówek bad boy'a, ale trochę przesadziła. Chłopak był po prostu chamem, prostakiem i do tego egoistą. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy nazwał Dilettę pieprzoną debilką, to wyrażenie przewijało się dosłownie na co drugiej stronie książki. Poza tym, odniosłam wrażenie, że nie widział niczego poza czubkiem własnego nosa, był strasznie odpychający i arogancki w stosunku do innych. Nie wspominając już o jego ego, które było chyba nieskończone, zupełnie jak głupota Diletty.

Jeśli chodzi o fabułę to nie miałabym zastrzeżeń gdyby nie to, że wszystko w tej książce jest okropnie schematyczne. Mamy nieśmiałą dziewczynę, bad boy'a, pewnego dnia na siebie wpadają, ona dowiaduje się kim on naprawdę jest, coś zaczyna się dziać, zakochują się w sobie, bla bla bla. Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć coś bardzo podobnego, bo taki schemat przewija się bardzo często w różnych młodzieżówkach. Przez to książka była niestety bardzo przewidywalna. Mało co mnie tam zaskakiwało i właściwie byłam w stanie stwierdzić, co stanie się za kilka stron. Poza tym, strasznie drażniły się przewijające się ciągle wyzwiska. Nie mam nic przeciwko, jeśli pojawiają się od czasu do czasu, ale w Dniu... nie było chyba strony bez jakiegoś debila czy idiotki. Dodatkowo irytował mnie styl pisania, który wydał mi się do bólu prosty przez co odniosłam wrażenie, że autorka sama nie wiedziała co chce przekazać.

Książka została napisana z perspektywy Diletty i Aloisa. Był to moim zdaniem duży błąd ze strony autorki, bo odebrało to tej powieści swego rodzaju tajemniczość. Dużo bardziej wolałam fragmenty napisane oczami dziewczyny i uważam, że książka byłaby dużo lepsza gdyby została w całości napisana tylko z perspektywy Diletty, bo dzięki temu wszystko nie byłoby aż tak nużące i przewidywalne. Przez to też powieść nie buduje napięcia, bo wszystko co mogłoby zainteresować czytelnika zostaje zaraz wyjaśnione przez Aloisa i momentami czułam się nieco przez to zgaszona i zawiedziona.

Dzień, w którym umarłam to bardzo banalna i schematyczna młodzieżówka, których można znaleźć wiele na rynku książkowym. Przeczytałam tę powieść dosyć szybko, głównie dzięki mało skomplikowanej fabule, choć przyznaję, że czasem miałam ochotę zostawić ją w spokoju, bo strasznie irytowała mnie głupota bohaterów, tak samo jak powtarzające się niemal na każdej stronie wyzwiska. Cóż, jeśli ktoś lubi tego typu książki, może sięgnąć po Dzień..., ale jeśli wolicie sobie odpuścić tę pozycję to wiele nie tracicie.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki bardzo dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.
KultuSarny TAG Jesienny

KultuSarny TAG Jesienny



Cześć! Dzisiaj przychodzę z nowym krótkim TAGiem, do którego nominowała mnie Lilianna M. Scott, za co bardzo serdecznie dziękuję. Zaczynajmy ;)

1. Jaka książka wydaje ci się być idealna do czytania jesiennymi wieczorami?
Na jesienne wieczory wybrałabym coś lekkiego, może 19 razy Katherine? Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, poza tym, chyba już przywykliście do tego, że wciskam Greena do każdego tagu.

2. Oglądałaś/eś kiedyś film z motywem Halloween?
Pewnie widziałam jakieś filmy tego typu, ale w tej chwili nie mogę sobie żadnego przypomnieć. Ja i moja pustka w głowie, kiedy muszę napisać post.

3. Suszyłaś/eś kiedyś liście? Jaka książka padła ich ofiarą?
Suszyłam liście w podstawówce i z tego co pamiętam używałam do tego szkolnych podręczników xD

4. Czy w którejś książce/ którymś filmie znalazłaś/eś motywy świąt/ obrzędów jesiennych?
Tak szczerze to nie mam pojęcia. Może i spotkałam się z czymś takim, ale nie pamiętam.

5. Ostatnie pytanie! Lubisz jesień? Jeśli tak, za co?
Jesień lubię przede wszystkim za pogodę, w końcu ustępują letnie upały i robi się chłodniej. Poza tym, tak jak Lilianna mam wtedy urodziny :D No i lubię jesienne wieczory, dobrze mi się wtedy czyta ;)

Było baardzo krótko, ale mam nadzieję, że chociaż trochę wam się podobało. Koniecznie napiszcie jak wy odpowiedzielibyście na te pytania ;)
Pozdrawiam :)
''Piękne Istoty'' - Kami Garcia, Margaret Stohl

''Piękne Istoty'' - Kami Garcia, Margaret Stohl

Liczba stron: 536, wydawnictwo: Łyński Kamień
★☆☆☆☆
Gatlin to małe miasteczko w Karolinie Południowej. Każdy zna tam każdego i generalnie niewiele się tam dzieje. Jednym z mieszkańców Gatlin jest Ethan Wate - nastolatek, który marzy tylko o tym, by w końcu wyrwać się z miasteczka. Chłopak od kilku miesięcy śni o tajemniczej dziewczynie, której nie zna i której nigdy nie spotkał. Pewnego dnia okazuje się, że nieznajoma naprawdę istnieje i wprowadza się do Gatlin wywołując przy tym niemałe zamieszanie wśród mieszkańców miasta. Od tamtej pory życie Ethana diametralnie się zmienia.

Kami Garcia jest nauczycielką i specjalistką od literatury dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Uniwersytet imienia Jerzego Waszyngtona i od wielu lat prowadzi zajęcia czytelnicze. uwielbia magię i opowieści grozy. Margaret Stohl uwielbia literaturę amerykańską. Ukończyła filologię angielską i studiowała kreatywne pisanie pod kierunkiem George'a MacBetha, szkockiego poety i pisarza. Autorki wraz z rodzinami mieszkają w Los Angeles. Piękne Istoty są ich debiutem literackim.

Piękne Istoty wpadły w moje ręce w zeszłym roku i, co dziwne, był to przemyślany i zaplanowany zakup. Do tej pory jak o tym myślę, w mojej głowie rodzi się pytanie, dlaczego ja właściwie chciałam tę książkę? Nie mam pojęcia co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę powieść, nie wiem też jakim cudem zmusiłam się do przeczytania jej do końca. Przebrnięcie przez tę książkę było dla mnie istną gehenną. Denerwowało mnie w niej dosłownie wszystko, od stylu pisania autorek, aż po czcionkę, która jeszcze bardziej utrudniała mi tę katorgę.

Początek książki był bardzo intrygujący. Mówiąc początek, mam na myśli pierwsze dwie strony. Po zapoznaniu się z ich treścią byłam wręcz pewna, że książka mi się spodoba. A potem przewróciłam kartkę i było już tylko gorzej. Główna bohaterka książki to jeden wielki żart. Lena jest okropnie irytująca i infantylna i odniosłam wrażenie, że sama nie wiedziała, czego chce. Denerwowało mnie dosłownie wszystko co mówiła i robiła. Ethan zresztą, też nie był lepszy. Ta para niesamowicie działała mi na nerwy.

Problem z akcją w tej książce polega na tym, że tak właściwie to jej nie ma. Wszystko dzieje się niesamowicie wolno, a powieść jest pełna długich, nużących opisów, które zupełnie nic nie wnoszą i niektóre fragmenty po prostu pomijałam. 
Jeśli chodzi o zakończenie, to miałam cichą nadzieję, że te ponad pięćset stron monotonii doprowadzi do jakiegoś wielkiego wow, które zachęci mnie do sięgnięcia po kontynuację, ale jak łatwo domyślić, tak nie było. Zakończenie było tak samo banalne i przewidywalne jak reszta książki. 

Pięknych Istotach słyszałam wiele różnych opinii. Dla niektórych to piękna, nastrojowa powieść, ale dla mnie to strasznie banalna, naciągana i, nie czarujmy się, nieco kiczowata historia. Bohaterowie są nijacy i irytujący, szczególnie ci główni. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy odkładałam tę powieść i nie wiem nawet dlaczego tak się zawzięłam, żeby ją dokończyć. Chwilami miałam wrażenie, że autorki same nie wiedziały co chcą przekazać, i że nie są pewne jak dalej poprowadzić fabułę. Fantastyka to jeden z moich ulubionych gatunków, ale Pięknym Istotom mówię stanowcze nie.
Zapowiedzi, czyli na co czekam w listopadzie

Zapowiedzi, czyli na co czekam w listopadzie


Cześć! Dzisiaj mam dla was kilka książek, które ukażą się w nadchodzącym miesiącu. Mam nadzieję, że chociaż część z nich przypadnie wam do gustu, choć nie znalazłam ich w sumie aż tak dużo. Zapraszam :)


Wydawnictwo Akurat, premiera 4.11.2015
Laia należy do kasy Scholarów  w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła: zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do najbardziej wyróżniających się studentów, w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora jest rzeczywiście tą, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym oboje żyją.
(opis z okładki)

Na premierę tej książki w Polsce czekałam dosyć długo i strasznie się cieszę, że w końcu zostanie wydana. Miałam to szczęście, że dostałam ją przedpremierowo do recenzji, więc mam już to cudeńko. Jak tylko skończę czytać pojawi się recenzja, ale na razie powiem, że zapowiada się świetnie.


Wydawnictwo Otwarte, premiera 4.11.2015
Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą.
Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów...
Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt!
A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje?
(opis z Lubimy Czytać)

Podaruj mi miłość to zbiór świątecznych opowiadań napisanych m. in przez Rainbow Rowell czy Holly Black. Przyznam szczerze, że lubię tego typu książki, szczególnie jeśli nawiązują do świąt, bo dzięki właśnie takim powieściom można poczuć ten niesamowity klimat (przynajmniej w moim przypadku).


Wydawnictwo Bukowy Las, premiera 18.11.2015
Pełna wdzięku romantyczna historia z książkami, przedświąteczną gorączką i bożonarodzeniowym Manhattanem w tle.
"W środku znajdziesz wskazówki. Jeśli chcesz je poznać, przewróć stronę. Jeśli nie – proszę, odłóż notatnik na półkę". Zainspirowana przez szczęśliwie zakochanego brata, szesnastoletnia Lily zostawia czerwony notatnik pełen wyzwań na ulubionej półce w swojej ulubionej księgarni. Notes czeka na odpowiedniego chłopaka, który odważy się podjąć grę. Ciekawski, ironiczny, lekko cyniczny Dash nie boi się zagadek - Księga Wyzwań staje się dla niego odskocznią od codzienności, której nieświadomie szukał.
Dash i Lily urządzają podchody na wielką skalę - szukają notesu (i siebie) po całym Manhattanie. Podczas gry zaczyna rodzić się uczucie. Tylko czy na żywo zrobią na sobie równie dobre wrażenie, co na papierze? To może okazać się największym wyzwaniem...
(opis z Lubimy Czytać)

Kolejna świąteczna książka. Nie słyszałam o niej zbyt wiele, właściwie dopiero przed chwilą dowiedziałam się, że zostanie wydana w Polsce, ale zapowiada się ciekawie, więc zobaczymy ;)

Wydawnictwo Feeria Young, premiera 18.11.2015
Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem.
Pojedynek to zajadłe pojedynki, tańce w sali balowej, podłe plotki, brudne sekrety, nieczyste gierki i dzika rewolta w nowym, okrutnym świecie. Gdy stawką jest wszystko, czy wolałabyś zachować głowę... czy stracić serce?
(opis z Lubimy Czytać)

Nie mam zbyt wiele do powiedzenia o tej książce, bo szczerze mówiąc, dopiero się o niej dowiedziałam. Jedyne co mogę stwierdzić na tę chwilę, to że zapowiada się ciekawie.

To by było na tyle. Zainteresowała was któraś z tych pozycji? Dajcie znać w komentarzu ;)
Courtship Book TAG

Courtship Book TAG


Witajcie! Dzisiaj przychodzę z kolejnym TAGiem (ja naprawdę piszę to samo na początku każdego podobnego posta, jestem taka kreatywna). Nie będę przedłużać, zaczynajmy ;)

1. ZAUWAŻENIE - książka, którą kupiłeś ze względu na okładkę.


Przy zakupie książek nigdy nie kieruję się okładką, ale w przypadku Królowej Tearlingu tak właśnie było. Nie miałam pojęcia o czym jest dopóki nie zaczęłam jej czytać, a kupiłam ją tylko dlatego, że ładnie wygląda (i jest w twardej oprawie, cudo).


2. PIERWSZE WRAŻENIE - książka, którą kupiłeś ze względu na opis.


Dużo książek kupiłam ze względu na zachęcający opis, a jedną z nich jest Talon. Mam słabość do smoków i wprost nie mogłam oprzeć się pokusie kupienia tej książki.


3. SŁODKIE ROZMÓWKI - książka z niesamowitym sposobem pisania.


Nie mogłam nie umieścić tu tej książki. Styl pisania Jandy Nelson w Oddam ci Słońce jest po prostu niesamowity, tak samo jak cała książka. Uwielbiam ją!


4. PIERWSZA RANDKA - pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałam sięgnąć po kolejny.


Kilka dni po lekturze Obsydianu zaopatrzyłam się w kolejny tom. Byłam strasznie ciekawa dalszych losów Katy i Daemona, a teraz czekam na premierę ostatniej części serii.


5. NOCNE ROZMOWY TELEFONICZNE - książka, przy której przetrwałam noc.


Czytałam tę książkę w zeszłe święta i pamiętam, że pierwsza połowa trochę mnie nudziła, ale kiedy akcja w końcu zaczęła się rozkręcać nie mogłam jej odłożyć dopóki nie skończyłam i nic mnie nie obchodziło, że była 3 w nocy.


6. ZAWSZE W MYŚLACH - książka, o której nie mogę przestać myśleć.


Mgły Avalonu przeczytałam we wrześniu i od tamtej pory to cudeńko (z jedną z najobrzydliwszych okładek jakie w życiu widziałam) siedzi w mojej głowie. Nie zrażajcie się okropną oprawą i sięgnijcie po tę książkę, bo naprawdę warto.


7. KONTAKT FIZYCZNY - książka, którą kocham za towarzyszące mi przy niej uczucia.


Moja ukochana Eleonora i Park (której chyba nikt nie lubi poza mną). Zakochałam się w tej książce i bohaterach, a przy zakończeniu miałam ochotę się rozpłakać.


8. SPOTKANIE Z RODZICAMI - książka, którą mogę polecić rodzinie lub znajomym.


Jeśli chodzi o moją rodzinę to jestem chyba jakimś odmieńcem, bo jako jedyna czytam (i prawie codziennie słyszę od brata po co ci tyle tych książek?). Ze znajomymi też nie poszaleję, bo w sumie znam chyba tylko jedną osobę, której mogłabym polecić coś do czytania, ale na tę chwilę nie wiem jaka byłaby to książka.


9. MYŚLENIE O PRZYSZŁOŚCI - książka, którą będę czytać jeszcze wiele razy w przyszłości.


Most do Terabihii to książka, którą czytałam już wiele razy, ale zawsze chętnie do niej wracam. Mam do niej ogromny sentyment i na pewno, w niedalekiej przyszłości sięgnę po nią po raz kolejny.


10. DZIELIMY SIĘ MIŁOŚCIĄ - kogo otaguję?


Jeśli okaże się, że jestem ślepa i nie zauważyłam, że już wykonaliście ten tag, podajcie link do niego w komentarzu ;)
''Tease'' - Amanda Maciel

''Tease'' - Amanda Maciel

Liczba stron: 336, wydawnictwo: Muza
★★★☆☆
Emma popełniła samobójstwo, a o jej śmierć została oskarżona Sara Wharton i troje innych uczniów liceum. Panna Wharton, pomimo tego, że jest jedną z osób, które zostały obarczone winą za śmierć dziewczyny, nie czuje się w żaden sposób winna temu, co się wydarzyło. Sara jest napiętnowana przez rówieśników i mieszkańców miasta jako jedna z osób, które przyczyniły się do tragicznej śmierci Emmy.

Amanda Maciel pracuje w wydawnictwie od czasu ukończenia Mount Holyoke College i obecnie jest redaktorem naczelnym książek dziecięcych. W wolnym czasie pisze, biega i razem z mężem wychowuje syna. Mieszka w Nowym Jorku na Brooklynie. Tease jest jej pierwszą powieścią.

Tease to powieść, która porusza bardzo ważny, ale trudny temat. Mowa tu o przemocy psychicznej w szkole. Jest to książka oparta na prawdziwych wydarzeniach, co nieco zmieniło mój stosunek do niej, ponieważ podczas czytania towarzyszyło mi uczucie, że historia przedstawiona w Tease nie jest po prostu fantazją autorki, a książkowym przedstawieniem wydarzeń, które miały miejsce w rzeczywistości. Zabierając się za czytanie miałam świadomość tego, że temat podejmowany w książce nie jest prosty i że nie będzie to lekka i luźna lektura, aczkolwiek nie jest ona zbyt obszerna i byłam pewna, że przeczytanie jej zajmie mi maksymalnie tydzień. Jednak bardzo się pomyliłam i Tease czytałam bardzo długo, jak na książkę o takiej objętości. Bardzo ciężko przychodziło mi powrócenie do niej po odłożeniu powieści i w niektórych momentach dosłownie zmuszałam się do czytania.

Narracja została poprowadzona z perspektywy Sary. Autorka przedstawiła odczucia towarzyszące dziewczynie podczas tej trudnej sytuacji, w której się znalazła. Wydarzenia w książce zostały podzielone na te, które miały miejsce przed śmiercią Emmy, oraz te już po jej samobójstwie. Zazwyczaj kiedy w książkach przeprowadzany jest taki zabieg ciężko jest mi się połapać, co działo się wcześniej, a co dzieje się teraz, ale w Tease nie miałam z tym problemu. Poza tym, spodobało mi się, że w tej historii nic tak naprawdę nie jest czarne i białe. Emma, która popełniła samobójstwo, ponieważ była dręczona nie była wcale taka święta, a Sara, która została obarczona winą za jej śmierć nie jest do końca "tą złą".

Mam bardzo mieszane uczucia co do Tease. Z jednej strony tematyka jest bardzo trudna, a książka naprawdę skłania do refleksji. Jednak strasznie topornie czytało mi się tę powieść i miałam problemy z powrotem do tej historii. Skończyłam czytać Tease długo przed tym, jak w ogóle zabrałam się za pisanie recenzji i nie wiem właściwie dlaczego ciągle to przekładałam. Po przeczytaniu książki byłam nieco zawiedziona, ale po czasie moje zdanie na jej temat uległo zmianie. Tease to przede wszystkim bardzo wartościowa powieść i myślę, że warto po nią sięgnąć ze względu na treść. Pomimo pewnych wad, polecam.


Za egzemplarz książki bardzo dziękuję wydawnictwu Muza.
Oskarowy TAG książkowy

Oskarowy TAG książkowy


Cześć! Dzisiaj mam dla was kolejny TAG, do którego zostałam nominowana przez Charlotte Andell (czy ja na początku każdego TAGu piszę coś takiego?). Zapraszam.

Nagroda Akademii Filmowej, czyli Oscar dla najlepszej (póki co) książki wydanej w 2015 roku.
Nie mam żadnych wątpliwości co do tego punktu. Według mnie, najlepszą jak dotąd książką wydaną w roku 2015 jest Oddam ci Słońce. Ubóstwiam tę książkę i gadam o niej dosyć często.

Oscar dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, czyli Twój ulubiony główny bohater.
Ciężko mi wybrać jednego bohatera i mam teraz zupełną pustkę w głowie, więc niech będzie Jesse Aaron, bo uwielbiam Most do Terabithii (jego zresztą też) i piszę ten post dosyć późno, więc mój mózg się już wyłączył.

Oscar dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, czyli Twoja ulubiona główna bohaterka.
Celaena Sardothien! Szklany Tron to jedna z moich ulubionych serii (i mogłabym paplać o niej godzinami), a Celaena to świetna postać, którą wprost ubóstwiam (swoją drogą, jak się czyta jej imię?).

Oscar dla najlepszego aktora drugoplanowego, czyli Twój ulubiony drugoplanowy bohater.
Może Isaac z Gwiazd Naszych Wina? Bardzo go polubiłam, a każdy pretekst jest dobry, żeby do TAGu wcisnąć Greena.

Oscar dla najlepszej aktorki drugoplanowej, czyli Twoja ulubiona drugoplanowa bohaterka.
W mojej głowie znowu świeci pustkami. Izzy z Darów Anioła? Czy ona jest drugoplanową bohaterką? XD (nie zabijcie mnie za to pytanie, jest 23.43)

Oscar dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, czyli książka, na której tłumaczenie czekacie z niecierpliwością.
A court of thorns and roses, Snow like Ashes, The burning sky, The invasion of the Tearling. Tego jest naprawdę sporo, a lista wydłuża się z każdym dniem, ja mam chyba jakiś problem.

Oscar za najlepszy pełnometrażowy film animowany, czyli Wasza ulubiona powieść dla dzieci.
Most do Terabithii. To chyba jest powieść dla dzieci, a ja ją uwielbiam (powtarzam się, wiem).

Oscar za najlepszy krótkometrażowy film animowany, czyli Wasz ulubiony zbiór bajek dla dzieci.
Chyba nie mam takiego, albo nie wiem, że mam, w każdym razie teraz nic nie przychodzi mi do głowy.

Oscar za najlepszy montaż, czyli najlepiej wydana (pod względem graficznym) książka.
Dziedzictwo Ognia! Uwielbiam okładki całej serii Szklany Tron, ale trzeci tom najbardziej mi się podoba.

Oscar za najlepszą muzykę filmową, czyli książka z muzyką w tle.
Chyba nigdy nie czytałam żadnej książki z muzyką w tle, albo nie pamiętam, że czytałam.

Oscar za najlepsze kostiumy, czyli najlepsza powieść historyczna.
Jak wyżej. Nie przypominam sobie żadnej takiej książki.

Oscar za najlepszą reżyserię, czyli Twój ulubiony autor/autorka.
Czy kogokolwiek to zdziwi, jeśli napiszę, że jest to Sarah J. Maas? Nie powinno, bo wspominałam o jej książkach już kilka razy w tym poście.

Oscar za najlepszy scenariusz adaptowany, czyli Twoja ulubiona ekranizacja filmowa.
Uwielbiam Gwiazd Naszych Wina jako książkę i film. Poza tym, podobało się też Zostań, jeśli kochasz.

Oscar za najlepszy scenariusz oryginalny, czyli książka, którą chętnie zobaczysz na dużym ekranie.
Chciałabym zobaczyć ekranizację Obsydianu i Szukając Alaski. Jednak przy książkach, które mi się podobały zawsze boję się, że scenarzyści zepsują wszystko obsadą, albo pozmieniają za dużo i wyjdzie z tego nie wiadomo co.

Oscar za najlepsze zdjęcia, czyli książka, w której pojawiają się zdjęcia i ilustracje.
Nic mi nie przychodzi do głowy. Chyba w Kręgu były gdzieś jakieś ilustracje, ale nie jestem pewna.

Oscary honorowe i specjalne, czyli Twoja ulubiona książka uhonorowana nagrodą literacką.
W tym punkcie wysiliłam się i sprawdziłam to (chociaż jest kilka minut po północy, a ja zasypiam nad laptopem). Dowiedziałam się, że jedna z moich od niedawna ulubionych książek w 1984 roku została nagrodzona Nagrodą Locusa dla najlepszej powieści fantasy. Mowa tu o Mgłach Avalonu, czyli mojej ukochanej cegiełce, na punkcie której mam od jakiegoś czasu lekką obsesję. Jeśli nie czytaliście to polecam gorąco (nie przestraszcie się objętości, wbrew pozorom czyta się ją bardzo szybko).

To by było na tyle, mam nadzieję, że was nie zanudziłam.
Pozdrawiam :)
TOP5 ulubione seriale

TOP5 ulubione seriale


Witam! Dziś mam dla was trochę inny post, a będzie on dotyczył moich ulubionych seriali. Jest to też pierwszy post z nowej serii na moim blogu, ponieważ obiecałam sobie, że będę częściej dodawać notki, a taka seria wydała mi się dobrym pomysłem. Tak więc raz w tygodniu, lub raz na dwa tygodnie będą pojawiały się posty, w których będę pisać o moich, różnego rodzaju ulubionych rzeczach. Na pierwszy ogień poszły seriale. Zapraszam.

Glee
Każdy, kto choć trochę mnie zna i ze mną rozmawiał zapewne wie, jak wielką miłością darzę ten serial. Jest jeden z niewielu seriali, które obejrzałam od początku do końca. Glee opowiada o szkolnym chórze, do którego zapisują się przeróżni uczniowie. Część z tych uczniów skończyła szkołę, pojawiali się też nowi bohaterowie. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu musi się ten serial podobać, ale ja go uwielbiam i jeśli tylko będę miała trochę czasu, na pewno obejrzę wszystkie 6 sezonów jeszcze raz.


Kości
Wydaje mi się, że chyba każdy, a przynajmniej większość z was chociaż słyszała tytuł tego serialu. Opowiada on o Temperance Brennan - antropolog sądowej i jej partnerze, który jest agentem FBI. W każdym odcinku oboje rozwiązują sprawy śmierci różnych osób, których zwłoki zostały znalezione. Serial jest bardzo ciekawy i można się z niego wiele dowiedzieć (np., że szkarlatyna może powodować choroby kości). Poza tym, moje serce skradł Hodgins i jego potyczki słowne z bohaterami. Uwielbiam tego faceta!


Dawno dawno temu
Dawno dawno temu opowiada bohaterach bajek, na których została rzucona klątwa. Zostali oni przeniesieni do miasteczka Storybrook, gdzie wiodą normalne życie nie mając pojęci kim naprawdę są. Jedyną osobą, która może ich ocalić jest Emma - córka Śnieżki. 
Nie pamiętam już kiedy zaczęłam oglądać ten serial, ale chyba dość dawno dawno temu i pomimo, że nie obejrzałam jeszcze wszystkich odcinków to i tak go uwielbiam (to zdanie jest tak bardzo sensowne). Mam nadzieję, że niedługo uda mi się nadrobić zaległe odcinki.


The 100
 Wystarczyło dosłownie kilka odcinków tego serialu, żeby stał się jednym z moich ulubionych. Opowiada on o grupie ludzi, którzy zostali wysłani na Ziemię po wojnie nuklearnej. Uwielbiam bohaterów, fabułę, po prostu cały ten serial. Podobnie jak w przypadku Dawno dawno temu, nie obejrzałam wszystkich odcinków, ale postaram się to nadrobić.


Skazany na śmierć
Czy jest ktoś, kto choćby nie słyszał o tym serialu? Swego czasu leciał on bodajże na polsacie i to właśnie wtedy zaczęłam go oglądać. Jakiś czas temu obejrzałam wszystkie odcinki od początku do końca. Skazany na śmierć nigdy mi się nie znudzi, nieważne ile razy obejrzę ten sam odcinek. 


A jakie są wasze ulubione seriale? ;)
Niepopularne opinie o popularnych książkach

Niepopularne opinie o popularnych książkach


Witam! Dziś kolejny TAG, do którego nominowała mnie Karina Czyta z bloga Skrzynka pełna książek. Bardzo dziękuję za nominację i zaczynamy.

1. Popularna książka lub seria, której nie lubisz.
Ostatnio było, a właściwie chyba nadal jest dość głośno o Papierowych Miastach. Przeczytałam tę książkę, o ile się nie mylę, w zeszłym roku i bardzo się na niej zawiodłam. Wiele osób bardzo chwali tę powieść, a mnie nie przypadła do gustu.

2. Popularna książka lub seria, której wszyscy nienawidzą, ale Ty kochasz.
Will Grayson, Will Grayson. Widziałam sporo negatywnych recenzji tej książki, a mnie się ona podobała.

3. Trójkąt miłosny, w którym główny bohater/bohaterka, według Ciebie, wybrała złą osobę LUB literacka para, której nie lubisz.
Tu będzie (chyba) spoiler z Mechanicznej Księżniczki (której jeszcze nie czytałam, ale wiem jak się skończy) Will i Tessa<-- spoiler.

4. Popularny gatunek literacki, po który rzadko sięgasz.
Kryminały? Choć w sumie lubię ten gatunek, bardzo rzadko sięgam po tego typu książki.

5. Popularny bądź uwielbiany bohater, którego Ty nie lubisz.
Nie przepadam za Tris z Niezgodnej. Przede mną jeszcze ostatnia część, ale już w pierwszych dwóch zaczęła mnie strasznie irytować.

6. Popularny autor, do którego nie jesteś przekonana.
Chyba Cecelia Ahern. Przeczytałam jedną jej książkę i jakoś nie mam ochoty sięgać po następne. Jej książki jakoś mnie nie przekonują.

7. Popularny wątek/motyw, którego masz już dosyć.
Podobnie jak Karinę denerwują mnie trójkąty miłosne. Czasem psują one naprawdę dobre książki, bo stają się głównym wątkiem, a wszystkie inne wydarzenia są tylko tłem dla dylematu bohaterki którego wybrać?

8. Popularna seria, której nie chcesz przeczytać.
Pieśń lodu i ognia? Wiem, że wszyscy to kochają, ale mnie jakoś nie ciągnie do twórczości Martina. Nie zlinczujcie mnie za to.

9. Mówi się, że „Książka jest zawsze lepsza od filmu”, ale który film lub serial, podobał Ci się bardziej niż książka?
Chyba Zostań, jeśli kochasz. Sama książka średnio mi się podobała, a film, powiedzmy, że przypadł mi do gustu.

Zachęcam do zaglądania do zakładki Wymiana Książek.
Pozdrawiam ;)
''Onyks'' - Jennifer L. Armentrout

''Onyks'' - Jennifer L. Armentrout

Wydawnictwo Filia,  524 strony
★★★

RECENZJA ZAWIERA SPOILERY Z PIERWSZEGO TOMU. 

Po ostatnich wydarzeniach życie Katy Swartz zmieniło się bezpowrotnie. Dziewczyna została połączona dziwną więzią z Daeomonem Blackiem - chłopakiem z sąsiedztwa, który okazał się być kosmitą. Departament Obrony, który nie może dowiedzieć się, co się stało z Katy, przysłał swoich ludzi. Do tego, pojawia się nowy, tajemniczy chłopak, który zabiega o uwagę Kat. Luksjanie są w niebezpieczeństwie, a na jaw wychodzą szokujące fakty.

Onyks jest drugim tomem bestsellerowej serii Lux autorstwa Jennifer L. Armentrout. W tej części pojawiają się nowi bohaterowie, którzy jeszcze bardziej namieszają w życiu Daemona i Katy. Wiele rzeczy zmieniło się w Onyksie, m.in. stosunek chłopaka do Kat. W pierwszym tomie, ich relacja była bardzo dziwna. Daemon odpychał dziewczynę, niejednokrotnie ją obrażał, natomiast w drugim tomie Black nagle chce się z nią umówić. Bardzo stara się o względy Katy, jednak ona nie potrafi mu wybaczyć i zapomnieć jak ją traktował. Sprawy pomiędzy nimi komplikują się jeszcze bardziej, kiedy do gry wchodzi nowy chłopak - Blake.

Jeśli chodzi o mój stosunek do bohaterów serii, zbyt wiele się nie zmieniło. Może poza tym, że Katy trochę bardziej mnie irytowała swoim zachowaniem, szczególnie jeśli chodziło o Daemona. Dziewczyna sama siebie próbowała przekonać, że nic nie czuje do chłopaka i, ku jego niezadowoleniu, spędzała coraz więcej czasu z Blake'iem. Chwilami miałam wrażenie, że tak naprawdę sama nie wie czego chce. Denerwowało mnie również to, że zawsze wszystko wiedziała lepiej i odrzucała rady wszystkich wokół. Zdążyłam już przywyknąć do takich bohaterek, które są nieco narwane, ale z tym właśnie wiąże się kolejna, tym razem pozytywna cecha Katy. Warto wspomnieć, że dziewczyna jest bardzo odważna i, pomimo usilnych prób przekonania wszystkich wokół i samej siebie, że nic nie czuje do Daemona, była w stanie bardzo wiele dla niego poświęcić.

Zostawmy już relację głównych bohaterów w spokoju i skupmy się na samej fabule. W porównaniu do Obsydianu, w Onyksie dzieje się znacznie więcej. Kiedy wzięłam książkę do ręki, bałam się trochę, że przez te ponad pięćset stron po prostu się zanudzę. Jednak kiedy zaczęłam czytać, od razu ponownie wkręciłam się w tę historię. To, co najbardziej mi się spodobało w drugim tomie, to właśnie to, że akcja nie zwalniała tempa. Nie było tu nudnych fragmentów, które nic nie wnosiły do książki, ani długich opisów, które zanudzają czytelnika na śmierć i ma się je ochotę po prostu ominąć. Dialogi były zabawne, a potyczki słowne między bohaterami to jedna z moich ulubionych rzeczy w tej serii.

Według mnie Onyks był nieco lepszy od swojego poprzednika. W tym tomie zdecydowanie więcej się dzieje, pojawiają się nowi bohaterowie, którzy mają duży wpływ na rozwój wydarzeń. Poza tym, wyjaśnia się kilka kilka rzeczy, które mogły być niejasne w pierwszej części. Uważam, że autorka naprawdę się spisała, a ja mam nadzieję, że kolejne tomy utrzymają poziom i nie zawiodę się na nich. Tak więc, serdecznie polecam tę serię.

Obsydian | Onyks | Opal | Origin | Opposition 
Albo Albo TAG

Albo Albo TAG



Witam! Dziś mam dla was kolejny TAG książkowy, do którego nominowały mnie Lilianna M. Scott z bloga MajkaBloguje oraz Cynka z bloga Papierowe Strony. Zanim jednak przejdę do TAGu, chciałam was poinformować, że powstała zakładka Wymiana Książek. Znajdziecie w niej książki, które chciałabym wymienić na inne, więc jeśli jesteście zainteresowani, to koniecznie zajrzyjcie.
A teraz, bardzo dziękuję za nominacje i zapraszam do czytania. Od razu zaznaczam, że jestem osobą bardzo niezdecydowaną i pewnie w większości pytań nie wybiorę konkretnej odpowiedzi, ale cóż...

Wolisz czytać tylko trylogie czy powieści jednotomowe?
Większość trylogii, które przeczytałam to fantastyka, a ja uwielbiam ten gatunek. Z drugiej strony, przeczytałam masę świetnych powieści jednotomowych, więc ciężko jest mi wybrać. Uprzedzałam, że tak będzie.

Wolisz czytać autorki czy tylko autorów?
W mojej biblioteczce jest zdecydowanie więcej książek napisanych przez kobiety, ale nie dlatego, że faworyzuję tę płeć. Przy wybieraniu książek kieruję się jej opisem i opiniami na ich temat, nie płcią autora, więc to pytanie także pozostawię bez odpowiedzi.

Wolisz kupować tylko w Empiku czy tylko na stronach internetowych?
W końcu pytanie, na które mogę odpowiedzieć jednoznacznie. Najczęściej zamawiam książki przez internet, bo jest to dla mnie najwygodniejsza, a także najtańsza opcja. Więc zdecydowanie strony internetowe.

Wolisz żeby wszystkie książki zekranizowano czy żeby przekształcono je na serial?
Jeśli chodzi o książki jednotomowe, to najlepiej zrobić z nich film. Natomiast jeśli mówimy o seriach, które mają kilka, lub nawet kilkanaście tomów to lepiej zekranizować je w postaci serialu.

Wolisz czytać pięć stron dziennie czy pięć książek tygodniowo?
Jasne, że chciałabym czytać po pięć książek w tygodniu. Oczywiście nie mam na to czasu (bo ja przecież nie mam na nic czasu), ale gdyby było to możliwe, wybrałabym właśnie tę opcję.

Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Nie ukrywam, że wydanie własnej książki byłoby niesamowite, ale pewnie i tak nikt by tego nie kupił, więc wolę pozostać przy recenzowaniu.

Wolisz czytać dwadzieścia książek w kółko czy sięgać po nowe pozycje?
Jest kilka książek, które mogłabym czytać ciągle i w kółko, ale wolałabym sięgać po nowe, nieznane mi pozycje.

Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Sprzedawca. Posiadanie własnej księgarni musi być super, poza tym, sprzedawca w przeciwieństwie do bibliotekarza może doradzać jaką książkę wybrać.

Wolisz czytać jeden ulubiony typ literatury czy wszystko poza nim?
Chyba wybiorę pierwszą opcję. Nie umiałabym sięgać po książki z każdego gatunku poza moim ulubionym.

Wolisz czytać książki fizycznie czy e-booki?
Nie neguję e-booków, ale wolę książki w papierowej wersji. Mogłabym czytać elektroniczne książki, ale jednak zostanę przy tych papierowych.

To by było na tyle, nie wiem kto już robił ten TAG, a kto nie, więc nie nominuję nikogo.
Pozdrawiam! :)
''Oddam ci Słońce'' - Jandy Nelson

''Oddam ci Słońce'' - Jandy Nelson

Wydawnictwo Otwarte, 376 stron
★★★
Noah jest artystą. Sztuka, pod każdą postacią, jest jego pasją. Chłopak jest rewolucjonistą, jest wrażliwy i nieśmiały. Noah jest bardzo związany z matką i jednocześnie nie zbyt dobrze dogaduje się z ojcem. Ma siostrę bliźniaczkę, Jude, która jest jego kompletnym przeciwieństwem. Dziewczyna jest towarzyska, uwielbia surfowanie, nie jest w najlepszych stosunkach z matką, za to ma świetny kontakt z ojcem. Jest bardzo przesądna i odważna. Kiedyś Noah i Jude byli nierozłączni, byli najlepszymi przyjaciółmi. Potem podzielili świat pomiędzy siebie.

Jandy Nelson jest agentką literacką, poetką i wieczną studentką z dyplomami z Brown, Cornell i Vermont College of Fine Arts. Jej wydana w 2010 roku powieść Niebo Jest Wszędzie zdobyła natychmiast wyróżnienia literackie w Stanach i Australii. W Wielkiej Brytanii została nominowana do najważniejszej nagrody dla literatury młodzieżowej: Carnegie Medal.

Zaczynając czytać Oddam ci Słońce tak naprawdę nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Wcześniej tytuł obił mi się o uszy, ale dopóki nie dostałam książki w swoje ręce nie miałam pojęcia o czym jest. Słyszałam kilka pozytywnych opinii na temat Oddam ci Słońce, nie spotkałam się natomiast z żadną negatywną i byłam bardzo ciekawa czy i mnie ta powieść tak bardzo przypadnie do gustu, bo odniosłam wrażenie, że książka spodobała się właściwie każdemu, kto ją przeczytał.

Pierwszą rzeczą, na którą chyba najbardziej zwróciłam uwagę podczas czytania, a której chyba nigdy nie poruszałam w żadnej recenzji, jest styl pisania autorki. To, jak pani Nelson przedstawiła tę historię jest po prostu niesamowite. Już od pierwszego zdania zakochałam się w tym, w jaki sposób została napisana ta książka. Dzięki temu powieść jest jeszcze bardziej wyjątkowa, a także czyta się ją w ekspresowym tempie.
Oddam ci Słońce porusza różne tematy, między innymi relacje między rodzeństwem, a także między dziećmi a rodzicami. Jak pewnie większość z was wie, te relacje nie zawsze są takie proste i kolorowe, a osoby, które mają rodzeństwo, niekoniecznie bliźniacze wiedzą zapewne, że różnie to bywa. Wielką rolę w książce odgrywa sztuka. Noah oraz Jude są artystami, przez co często pojawiała się między nimi zazdrość. Poza tym w książce występuje wątek miłosny, więc każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Książka została napisana z perspektywy Noaha oraz Jude. Powieść dzieli się na fragmenty, w których historię poznajemy oczami trzynastoletniego chłopaka, natomiast rozdziały, które "należą" do jego siostry mają miejsce, kiedy rodzeństwo ma szesnaście lat. Jeśli chodzi o głównych bohaterów książki, czyli Noaha i Jude, to oboje zdobyli moją sympatię, chociaż na początku niezbyt darzyłam nią dziewczynę, głównie dlatego, że pierwszy rozdział został napisany z perspektywy jej brata, a jak już wspomniałam czasem w relacjach na linii brat-siostra bywa ciężko, więc pojawiały się tam różne myśli chłopaka na temat Jude. Jednak w końcu polubiłam ich oboje i uważam, że są bardzo pozytywnymi postaciami.
Kolejnym ogromnym plusem książki jest rozwój fabuły i niespodziewane wydarzenia, które mają miejsce. W powieści pojawiają się rzeczy, na które czytelnik nie zawsze zwraca większą uwagę, a później okazuje się, że mają one ogromne znaczenie. Kiedy dochodzimy do końca książki okazuje się, że te wszystkie "szczegóły", które, wydawać by się mogło, nie miały żadnego znaczenia, łączą się w spójną całość tworząc dosyć niespodziewany wątek.

Trochę się rozpisałam na temat Oddam ci Słońce, więc czas na podsumowanie. Książka jest naprawdę niesamowita. Cudowny styl pisania autorki, świetni bohaterowie, i wciągająca fabuła to idealna mieszanka, z której powstała wyjątkowa powieść. Co mogę więcej napisać? Jeśli jeszcze nie przeczytaliście Oddam ci Słońce, zróbcie to jak najszybciej. Jestem pewna, że się nie rozczarujecie. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwartemu.
R.I.P it or ship it book TAG

R.I.P it or ship it book TAG

Witajcie! Dziś przychodzę do was z kolejnym TAGiem, do którego co prawda nie zostałam nominowana, ale bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam go wykonać.
TAG polega na tym, że na osobnych karteczkach zapisujemy imiona czternastu postaci - siedmiu męskich i siedmiu żeńskich. Potem karteczki wrzucamy do kubka, słoika, pudełka, etc. i losujemy po dwie. Potem decydujemy czy wylosowanie postacie do siebie pasują (ship it) czy nie koniecznie (R.I.P it). Zaczynamy!




1 para: Daemon Black (Seria Lux) i Eleonora (Eleonora i Park) tak, wiem, źle zapisałam jej imię.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Za nic nie potrafię sobie wyobrazić ich razem. Po prostu kompletnie do siebie nie pasują.
R.I.P it!






2 para: Magnus Bane (Dary Anioła i Diabelskie Maszyny) i Cat Crawfield (W pół drogi do grobu)
Eee? Jakoś tego nie widzę. Cat to zabójczyni wampirów, nie umiem sobie wyobrazić jej u boku Magnusa.
R.I.P it!





3 para: Noah Shaw (Mara Dyer) i Tessa Grey (Diabelskie Maszyny)
Jak na razie chyba nie idzie mi zbyt dobrze. Noah i Tessa? Zdecydowanie nie.
R.I.P it!




4 para: Jace Wayland (Dary Anioła) i Rosie Dunne (Love, Rosie)
Od razu w głowie pojawili mi się Jamily. Czy ja wiem? Jace jest sarkastyczny i arogancki, a Rosie, cóż, Rosie ma dziecko. To by chyba nie wypaliło.
R.I.P it!





5 para: Bones (W pół drogi do grobu) i Celaena Sardothien (Szklany Tron)
Nareszcie! Para, która do siebie pasuje. Zdecydowanie widzę ich razem, w końcu czemu nie?
I ship it! 




6 para: Augustus Waters (Gwiazd Naszych Wina) i Lena Duchannes (Piękne Istoty)
Ehh. Znów mam pecha. Być może coś jest ze mną nie tak, ale nie, nie widzę tego związku.
R.I.P it!





7 para: Tobias Eaton (Niezgodna) i Tris Prior (Niezgodna)
Bingo. W końcu wylosowałam parę, która rzeczywiście była razem. Co mogę więcej powiedzieć, jasne, że do siebie pasują.
I ship it!





Nominuję:
Alicję w Krainie Książek, oraz wszystkich, którzy mają ochotę wykonać ten TAG.
Pozdrawiam!
Post dedykowany znajomemu z gadu.


Wyniki konkursu

Wyniki konkursu

Witajcie! Dzisiaj mam dla was wyniki konkursu. W losowaniu wzięły udział aż 162 osoby! Jest to dla mnie wielkie zaskoczenie, bo nie spodziewałam się tak wysokiej frekwencji. Oto lista osób:


A wylosowałam numer...


15, pod którym kryje się Oxuria! Gratuluję, już wysłałam do ciebie e-mail z informacją. Reszcie serdecznie dziękuję za udział i zachęcam do śledzenia bloga, być może za jakiś czas znów zorganizuję jakiś konkurs.
Pozdrawiam! :)

Liebster Award #6

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z kolejną nominacją, ale najpierw kilka krótkich informacji. Po pierwsze, wiem, że sporo osób nominowało mnie do różnych TAGów, więc powoli staram się "pozbierać" te wszystkie nominacje i na nie odpowiadać. Druga informacja, trochę istotniejsza, dotyczy zmiany adresu bloga. Otóż, kiedy go zakładałam myślałam, że będę tu publikować tylko i wyłącznie recenzje, a jak sami widzicie, pojawiają się tu też różne inne posty. Tak więc postanowiłam, że zmienię adres bloga, po zakończeniu rozdania. Nie chcę teraz robić zamieszania z banerami i tak dalej, więc nowego adresu możecie spodziewać się w połowie lipca. Na razie jeszcze nie jestem pewna jak będzie on brzmiał, ale jeszcze dodam o tym informację w osobnym poście. A teraz czas na nominację, którą otrzymałam od Demetrii Books, za co bardzo dziękuję! :)


1. Ile książek liczy twoja biblioteczka?
Około 60 (nie wiem dokładnie, nie chciało mi się liczyć)

2. Dopasuj książkę do piosenki lub odwrotnie.
Nie wiem czemu, ale Angel With A Shotgun zawsze kojarzyło mi się z Niezgodną  XD.

3. Wąchasz książki?
Oczywiście, że tak! Zawsze jak kupuję nową książkę to ją wącham (czy to dziwne?). Ostatnio moja koleżanka stwierdziła, że jedna pachnie jak cytryna.

4. Ulubiony cytat z książki.
Nie mam jednego ulubionego, ale dodam kilka, które najbardziej zapadły mi w pamięć.

"To, co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje."

"Odważny jest ten, kto wie, że przegra, zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko."

"Rodzimy się bowiem i umieramy sami, a ci, którzy towarzyszą nam po drodze, zwykle będą musieli wybrać własną."

"Każdy z nas niesie czarne myśli, lecz stara się trzymać je na uwięzi jak dzikie bestie, bo inaczej nie dałoby się żyć."

"Los to koło, które toczy się bez naszego udziału."

"Jeśli nie ma wyjścia, trzeba je stworzyć. Nie można pozwalać, by świat po prostu nam się przydarzał."

5. Która książka, według ciebie, nigdy nie powinna powstać?
Chyba nie ma takiej książki, która, według mnie, nie powinna powstać. Każda książka ma swoich fanów, a także przeciwników, ale wydaje mi się, że nie ma takiej, która by się nikomu nie spodobała (chyba).

6. Książka, którą ktoś ci zaspojlerował.
Gwiazd Naszych WinaSzukając Alaski i Reqiuem.
PS. Jak ten ktoś to przeczyta, będzie wiedział, że to o niego chodzi.

7. Trzy najlepsze książki na wakacje.
Nie wiem czym charakteryzuje się idealna książka na wakacje, czytam teraz to, co uzbierałam przez ostatnie kilka miesięcy.

8. Trzy najlepsze piosenki na wakacje.
Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi. Osobiście nie przepadam za tymi typowymi letnimi "hitami", które tak często można usłyszeć teraz w radiu czy na stacjach muzycznych. Poza tym, nigdy nie wybierałam muzyki pod jakiś okres w roku.

9. Znienawidzona ekranizacja.
Film jeszcze nie miał swojej premiery (chyba, nie orientuję się za bardzo), a ja już wiem, że go nie cierpię. Mowa tu o Papierowych Miastach. Książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, a film strasznie mnie odpycha.

10. Ile książek zazwyczaj kupujesz w ciągu miesiąca?
Nie mam na to żadnej reguły. Czasem nie kupuję nic przez miesiąc, czasem zdarza się, że uzbieram przez ten czas 6-7 nowych książek.

11. Książka, którą musisz mieć.
W tej chwili najbardziej zależy mi na The Court of Thorns and Roses. Mam nadzieję, że doczeka się ona swojej premiery w Polsce.

Pozdrawiam i zachęcam do wzięcia udziału w rozdaniu!


''Eleonora i Park'' - Rainbow Rowell

''Eleonora i Park'' - Rainbow Rowell

Wydawnictwo Otwarte, 360 stron
Eleonora i Park poznają się w autobusie szkolnym. Dziewczyna jest nowa w szkole i wyróżnia się na tle rówieśników swoim męskim ubiorem, ale przede wszystkim burzą rudych loków. Jej życie nie jest łatwe. Mieszka z mamą, czworgiem młodszego rodzeństwa i ojczymem, który swoją drogą jest alkoholikiem i nie specjalnie przepada za Eleonorą. Dziewczyna pochodzi z ubogiego domu i jest dosyć nieśmiałą osobą. W nowej szkole nie jest zbyt lubiana. Codziennie musi znosić zgryźliwe uwagi innych na temat swojego ciała i wyglądu.
Park jest w połowie Koreańczykiem. Trenuje taekwondo i ma młodszego brata, który również trudzi się tym sportem. Uwielbia czytać komiksy i słuchać muzyki. Ma kilku znajomych, ale ciężko mówić o nim jak o duszy towarzystwa. W jego szafie ciężko znaleźć coś co nie byłoby czarne - ubrania właśnie w tym kolorze najczęściej nosi.
Nastolatkowie siedzą obok siebie w autobusie szkolnym - i to właśnie tam zaczyna się ich znajomość. Na początku żadne z nich nie wychodzi z inicjatywą by się poznać. Jednak z czasem zakochują się w sobie...

Rainbow Rowell mieszka w Nebrasce i pisze książki. Czasem o dorosłych, czasem o nastolatkach, ale zawsze o ludziach, którzy dużo mówią, czują, że są zakochani i pokręceni. Kiedy nie pisze, czyta komiksy, planuje podróż do Disney World lub kłóci się o nic nieznaczące drobiazgi.

Eleonora i Park to moje pierwsze spotkanie z twórczością Rainbow Rowell. Już wcześniej słyszałam o tej autorce, ale nie miałam okazji przeczytać żadnej z jej książek. Na polską premierę Eleonory... czekałam dosyć długo, bo o tej powieści dowiedziałam się w zeszłym roku i od tamtej pory wiedziałam, że muszę ją mieć. Więc kiedy książka została wydana w Polsce, od razu ją zmówiłam i wzięłam się za czytanie.

Książkę przeczytałam dość dawno bo, o ile się nie mylę, w marcu lub kwietniu. Sama nie wiem dlaczego, ale ciągle odkładałam napisanie recenzji. Jakoś ciężko mi to przychodziło, ale w końcu postanowiłam się za to wziąć. Więc... od czego by tu zacząć? No właśnie. Chyba dlatego cały czas przekładałam tę recenzję. Ciężko mi opisać to, jak bardzo podobała mi się ta powieść. Słyszałam wiele opinii na jej temat i muszę przyznać, że jeszcze nie spotkałam się z takim zróżnicowaniem poglądów o jednej książce. Dla niektórych osób Eleonora i Park to lektura idealna, niektórzy uważają, że to oklepana i ogólnie rzecz biorąc słaba historia. Mnie osobiście na pozycja bardzo urzekła. Nie pamiętam kiedy ostatni raz podczas czytania książki odczuwałam aż tyle różnych emocji. Sama nie wiem dlaczego, ale Eleonora i Park po prostu ma w sobie coś, co nie pozwalało mi odłożyć tej powieści dopóki nie skoczyłam. A kiedy już nadeszła ostatnia strona poczułam straszliwą pustkę. Nie wiem czy to z powodu zakończenia, które było, cóż, dla mnie dość smutne, czy po prostu tego, że nie chciałam, aby ta książka się kończyła.

Powieść ta jest dla mnie wyjątkowa też dlatego, że rzadko zdarza mi się aż tak bardzo pokochać głównych bohaterów już od pierwszych stron książki. Zazwyczaj potrzebuję trochę czasu, zanim książkowe postacie zdobędą moją sympatię, ale tego rudzielca i połowicznego Koreańczyka polubiłam od razu. Ich związek nie był łatwy, musieli ukrywać się przed rodziną dziewczyny co czasem bywało naprawdę uciążliwe. Nie wspominając o tym, że Eleonora była gnębiona w szkole przez swoich rówieśników. Mimo wszystko, nastolatkowie dali szansę tej miłości i zdecydowali się na związek. Bywało między nimi różnie, ale uczucie, którym siebie darzyli było chyba najprawdziwszą rzeczą jaka kiedykolwiek ich spotkała i  pomimo młodego wieku nie można im było zarzucić, że się nie kochali.

Być może niektórzy uważają Eleonorę i Parka za kolejną banalną i nieco kiczowatą historię miłosną, ale mnie ta książka niesamowicie oczarowała. Nie mogłam się od niej oderwać i stanowczo za szybko się dla mnie skończyła. Nie pamiętam kiedy ostatnio czułam taką pustkę po przeczytaniu książki. Nie przypominam sobie także, kiedy ostatnim razem miałam łzy w oczach podczas czytania. Jest to dla mnie powieść wyjątkowa i jest w niej coś, co sprawia, że mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. Być może niedługo to zrobię, a wam polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Konkurs (losowanie) #2

Konkurs (losowanie) #2

Witam! Jeśli uważnie śledziliście mojego bloga to być może wyłapaliście informację, że niedługo zorganizuję kolejne rozdanie. A więc oto ono! A tak przy okazji, niedawno stuknęło mi 100 tysięcy wyświetleń! Tak więc dziękuję bardzo każdemu, kto odwiedza mojego bloga, to dla mnie wiele znaczy.
Czas na losowanie.


PROSZĘ O DOKŁADNE ZAPOZNANIE SIĘ Z KAŻDYM PUNKTEM REGULAMINU! OSOBY, KTÓRE NIE ZASTOSUJĄ SIĘ DO NIEGO, NIE BĘDĄ BRAŁY UDZIAŁU W LOSOWANIU!

Regulamin:

1. Organizatorką konkursu jestem ja, raven z bloga raven-recenzje.blogspot.com
2. Konkurs odbywa się na zasadzie losowania.
3. Wygrać można jedną z czterech proponowanych książek:

  • 7 razy dziś - Lauren Oliver [recenzja]
  • Zostań, jeśli kochasz - Gayle Forman
  • Love, Rosie - Cecelia Ahern [recenzja]
  • Wybrani - C. J. Daugherty

4. Sponsorem jednej z nagród (7 razy dziś) jest wydawnictwo Otwarte.
5.W zgłoszeniu musicie napisać którą książkę wybraliście.
6. Zgłoszenia wysyłacie w komentarzu pod tym postem.
7. Aby wziąć udział w losowaniu musisz obserwować mojego bloga i udostępnić baner (jeśli nie macie bloga, możecie baner udostępnić gdziekolwiek, np. na facebooku, google+, intagramie, lub innym portalu, na którym posiadacie konto).
8. Zgłaszać się mogą tylko osoby posiadające adres korespondencyjny na terenie Polski.
9. Zgłoszenia przyjmuję do 15. 07. 2015 do godziny 23:59. Późniejsze zgłoszenia nie biorą udziału w losowaniu.
10. Wyniki zostaną opublikowane na blogu w przeciągu 7 dni od zakończenia losowania.
11. Zwycięzca zostanie także poinformowany o wygranej drogą mailową.
12. Zwycięzca ma 7 dni na wysłanie mi adresu, inaczej wylosuję kogoś innego.

Przykład zgłoszenia:


Zgłaszam się!
Wybieram: (książka)
E-mail:
Obserwuję jako:
Baner: (link)

Banery: 

Wybierzcie jeden z czterech:




Banery wykonała Cynka z bloga Papierowe Strony! Zajrzyjcie koniecznie ;)
Powodzenia!
Copyright © 2014 Litery Na Papierze , Blogger