''Intruz'' - Stephenie Meyer

''Intruz'' - Stephenie Meyer

Wydawnictwo Dolnośląskie, 568 stron
Świat został opanowany przez pozaziemskie istoty, które zajmują umysły ludzi i kierują ich ciałami, wiodąc normalne życie. Dusza o imieniu Wagabunda zostaje umieszczona w ciele jednej z ostatnich wolnych ludzi na ziemi - Melanie Stryder - by wydobyć z jej umysłu informacje o miejscu pobytu reszty ludzi, rodziny i bliskich dziewczyny. Jednak pomimo że to dusza miała mieć kontrolę nad umysłem Melanie, dziewczyna jest silniejsza niż mogłoby się wydawać. Panna Stryder i Wagabunda udają się na poszukiwanie ukochanego Melanie i jej młodszego brata.

"Dusza. To chyba odpowiednie określenie. Niewidzialna siła kierująca ciałem."

Dosyć sceptycznie podchodziłam do tej książki. Przyznaję się bez bicia - chodziło głównie o autorkę. Słyszałam i czytałam różne opinie na temat sagi Zmierzch. Niektóre były pozytywne, inne wręcz przeciwnie. Seria ta, kojarzyła mi się raczej negatywnie, co dodatkowo odpychało mnie od Intruza. Mimo wszystko, postanowiłam dać szansę pani Meyer i sięgnąć po inną książkę jej autorstwa.

"Zawsze mi się wydawało, że warunkiem człowieczeństwa jest choćby odrobina współczucia i miłosierdzia."

Dużą wadą powieści, która strasznie mnie irytowała jest to, że akcja ciągnie się tam niemiłosiernie. Książkę czytałam dość dawno, i parę rzeczy zdążyło wylecieć mi już z głowy, ale za to nie zapomniałam jak męczyłam się podczas czytania. Kilkukrotnie miałam ochotę odłożyć Intruza i nigdy do niego nie wracać, jednak (jakimś cudem) zmusiłam się do doczytania tej pozycji. Co tu dużo mówić, książka była po prostu nudna. Przez jej większą część nic się nie dzieje, a jakaś akcja zdarza się od wielkiego dzwonu.

"Kiedy o tym myślałam, czułam radość i napięcie, nieśmiałość i wielką niecierpliwość - wszystko na raz. Czułam się człowiekiem."

Lubię fantastykę, ale pani Meyer mówię nie. Intruz strasznie mnie nudził i ciągnął się niemiłosiernie. Miałam wrażenie, że nie robię żadnych postępów podczas czytania. Gusta są różne, więc jeśli ktoś ma ochotę przeczytać tę książkę, proszę bardzo, ale ja osobiście nie polecam.
''Gwiazd Naszych Wina'' - John Green

''Gwiazd Naszych Wina'' - John Green

Wydawnictwo Bukowy Las, 312 stron
Szesnastoletnia Hazel Grace Lancaster choruje na raka, a nieodłącznym elementem jej życia jest aparat tlenowy, który nazwała Philip. Dziewczyna nie chodzi do szkoły, a cały wolny czas, którego ma w nadmiarze, spędza na czytaniu książek i rozmyślaniu o śmierci. Jej mama, sądząc, że córka ma depresję związaną z chorobą, postanawia wysłać Hazel na spotkania grupy wsparcia. Dziewczyna poznaje tam Augustusa Watersa - przystojnego chłopaka, któremu, z powodu raka, amputowano nogę. Hazel i Gus zostają przyjaciółmi, a z czasem zakochują się w sobie. 

"W miarę jak czytał, zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie."

Książkę przeczytałam w zeszłym roku i na początku w ogóle nie miałam zamiaru publikować recenzji, ale z okazji znienawidzonych przeze mnie walentynek, postanowiłam ją napisać. "Gwiazd naszych wina" to w końcu historia m. in o pięknej miłości dwojga ludzi.
Powieść ma wielu fanów, co wcale mnie nie dziwi bo to świetna książka. Jest zabawna i bardzo wzruszająca i chyba nikogo nie zdziwi, jeśli napiszę, że ryczałam podczas czytania.
Jest to książka, którą mogłabym czytać w kółko i za każdym razem wywoływałaby we mnie te same emocje.

"Wydawało się, że to było całe wieki temu, jakbyśmy przeżyli krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre wieczności są większe niż inne."


Green w swojej powieści podejmuje tematy takie jak: bezinteresowna przyjaźń, miłość mimo choroby, a także śmierć. Augustus wspierał Isaaca, kiedy ten stracił wzrok. Hazel została przy Gusie nawet, gdy dowiedziała się, że w najbliższej przyszłości czeka go śmierć. Była przy nim do końca.


"Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."


Podsumowując: jest to piękna opowieść, w której autor opowiedział o trudnej dla nas rzeczy, ale jest to rzecz, która czeka każdego z nas i nie możemy o tym zapominać. Chodzi oczywiście o śmierć. Ale jest to także książka o przyjaźni i miłości, którą każdy powinien przeżyć. Zatem polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Liebster Award 1&2

Liebster Award 1&2


Witam ;) Ostatnio trochę słabo u mnie z czasem, więc rzadko udzielam się na blogu, a także na blogach innych, ale postanowiłam, że w końcu wypadałoby odpowiedzieć na pytania.
Zostałam nominowana przez Tommy i Rose. Bardzo dziękuję za nominacje ;)

Pytania Tommy:

1. Dlaczego taka nazwa bloga? W jakiej okoliczności udało ci się na nią wpaść?
Cóż, nazwa mojego bloga nie jest zbyt twórcza i raczej długo się nad nią nie zastanawiałam. Po prostu założyłam bloga z recenzjami i dlatego taki tytuł xD

2. Ulubiona/e powieść/i na ten czas?

Hmm. Aktualnie czytam "Między teraz a wiecznością", a potem wezmę się za resztę książek, które uzbierałam przez ostatnie kilka tygodni.

3. Ostatnio przeczytana książka, która ci się nie spodobała?

Nie wydaje mi się, żebym ostatnio taką czytała. Przez ostatnie tygodnie sięgałam po książki, które raczej mi się podobały ;)

4. Ostatnio (nie)przeczytana książka, którą odłożyliście w połowie?

Piękne Istoty. Nie mogę zmęczyć tej książki, a zaczęłam ją czytać już dawno. Co jakiś czas do niej wracam, ale po kilku stronach znów odkładam. Ciągnie się niemiłosiernie, ale mam nadzieję, że kiedyś ją skończę.

5. Najbardziej wyczekiwana ekranizacja książki na jaką w tym roku czekacie?

Chciałabym obejrzeć "Papierowe Miasta". Po przeczytaniu książki jestem bardzo ciekawa filmu ;)

6. Ulubione miejsce do czytania? Dlaczego akurat ono?

Zazwyczaj czytam w swoim pokoju, ciężko mi jest powiedzieć dlaczego. Po prostu lubię xD

7. Książka, którą bardzo chcieliście przeczytać, nie mogliście się doczekać, a po jej przeczytaniu poczuliście ogromny zawód. 

Wydaje mi się, że będzie to Love, Rosie. Jeszcze przed premierą filmu chciałam ją przeczytać i dość długo zbierałam się, żeby ją kupić. Po przeczytaniu stwierdzam, że (przynajmniej moim zdaniem) mogło być lepiej. Książka nie była zła, ale spodziewałam się więcej.

8. Lubicie pić herbatkę lub jakikolwiek inny ciepły napój do czytania?
Tak!

9. Jeden tytuł książki, którą moglibyście czytać cały czas.

Czy kogoś zdziwi, jeśli napiszę Gwiazd Naszych Wina? Poza tym, w wolnym czasie jeszcze raz chętnie przeczytam Szukając Alaski.

10. Jak się nazywa wasz ulubiony film, który moglibyście oglądać cały czas i nigdy, by się wam nie znudził?

Most do Terabithii. Mam ogromny sentyment do tego filmu, tak samo jak do książki i zawsze bardzo chętnie go oglądam.

11.Najgorszy ostatnio obejrzany film?

Ciężko stwierdzić, bo ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na oglądanie filmów, ale jakiś czas temu widziałam Istnienie i nieszczególnie mnie zachwycił.

Pytania Rose:


1. Film, który wzruszył Cię do łez?
Może nie ze wzruszenia, ale ryczałam na Marley i Ja xD

2. Z którym autorem chciałabyś się spotkać?
Green!

3. Czego najbardziej się boisz?
Uwaga. Bardzo oryginalna odpowiedź. Pająków.

4. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
Do wielu miejsc, ale najbardziej do Włoch i Francji.

5. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Wiosna, bo nie jest ani za gorąco, ani za zimno.

6. Wolisz klasyczne książki czy ebooki?
Klasyczne książki. Jakoś nie mogę się przekonać do ebooków.

7. Jaką książkę obecnie czytasz?
"Między teraz a wiecznością" autorstwa Marie Lucas.

8. Najbrzydsza okładka jaką widziałaś?



















9. Najkrótsza książka jaką przeczytałaś?
Nie licząc szkolnych lektur, chyba była to "Zostań, jeśli kochasz". Może kiedyś czytałam coś z mniejszą ilością stron, ale w tej chwili nie pamiętam.

10. Czy jest bohater, z którym się utożsamiasz?
Trudne pytanie xD W tej chwili nic mi nie przychodzi do głowy.

11. Wolisz kupować książki czy wypożyczać?
Chyba jestem uzależniona od kupowania nowych książek. Cały czas przeglądam różne księgarnie internetowe. Ale wypożyczam też książki z biblioteki, jeśli jest coś ciekawego ;)

Blogi nominowane przeze mnie (nie mam pojęcia ile miało ich być, ale ja nominuję pięć):
  1. Łowczyni książek
  2. Skrzynka pełna książek
  3. Biblioteczka Dominiki
  4. Życie z książką
  5. Kolorowy świat genialnych książek
A oto moje pytania (wybaczcie, jeśli nie będą zbyt twórcze, ale jest piątkowy wieczór, o tej porze już nie myślę):

1. Jaka była, według ciebie, najlepsza ekranizacja książki?
2. Jaki gatunek książek jest twoim ulubionym?
3. Ile masz lat?
4. Ulubiony kolor?
5. Ulubiony serial?
6. Jaka była najgorsza książka jaką w życiu przeczytałaś?
7. Ulubieni pisarze?
8. Ulubiony przedmiot szkolny?
9. Ulubiona trylogia?
10. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga?
11. Masz rodzeństwo?

Pozdrawiam ;)


''Love, Rosie'' - Cecelia Ahern

''Love, Rosie'' - Cecelia Ahern

Wydawnictwo Akurat, 512 strony
☆☆
Rosie to pozytywna, zabawna i pełna życia dziewczyna, która zawsze marzyła o pracy w hotelarstwie. Alex to jej najlepszy przyjaciel, który wie o niej wszystko. Mieli razem ułożony świetny plan na przyszłość - Rosie miała przylecieć do Bostonu, gdzie Alex wcześniej się przeprowadził, by zacząć wymarzone studia. Jednak wszystkie plany dziewczyny legły w gruzach, gdy okazało się, że podczas balu maturalnego zaszła w ciążę.

"Można uciekać i uciekać w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz dopadnie cię twoje życie."

Książka "Love, Rosie" zastała napisana w postaci listów, e-maili i wiadomości tekstowych, które bohaterowie do siebie wysyłali przez prawie 50 lat. Opisywały one ważne wydarzenia, które miały miejsce w ich życiu.
Autorka ukazuje problemy ludzkie w różnych momentach życia. Opisuje życie bohaterów, kiedy byli jeszcze dziećmi, potem macierzyństwo Rosie, aż przychodzi moment, w których dzieci głównych bohaterów przechodzą przez to samo, co oni przed laty.


"Myślę, że życie lubi nas od czasu do czasu wypróbować: czujesz, że się staczasz, coraz szybciej, a kiedy ci się wydaje, że już nie wytrzymasz, poprawia się."


"Love, Rosie" nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Książka była miejscami zabawna, czasem wzruszająca, ale jak to mówią, szału nie ma. Spodziewałam się znacznie więcej, zważywszy na jej dość dużą popularność.
Jednym z plusów powieści, było na pewno to, że strasznie szybko się ją czytało.

"Jeśli ludzie mówią o długiej historii, oznacza to zazwyczaj, że jest krótka, ale oni ze wstydu nie potrafią się zdobyć na powiedzenie sobie prawdy."

Podsumowując, "Love, Rosie" to dobra pozycja, ale bez przesady. Opowiada o miłości i przyjaźni na całe życie. Mimo, że nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, powieść ma swoje plusy. Przede wszystkim autorka ukazuje, że w życiu bywają wzloty i upadki, ludzie popełniają błędy, ale nigdy nie należy tracić nadziei i trzeba podążać za marzeniami bez względu na wszystko.
Copyright © 2014 Litery Na Papierze , Blogger