''Will Grayson, Will Grayson'' - John Green, David Levithan

''Will Grayson, Will Grayson'' - John Green, David Levithan

Wydawnictwo Bukowy Las, 368 stron
★★★

Will Grayson 1 trzyma się dwóch zasad: 1. Siedź cicho i 2. Nie przejmuj się. Jego najlepszy przyjaciel - Kruchy Cooper - jest wielki jak dom, jest zadeklarowanym gejem i pracuje nad wystawieniem musicalu opowiadającego o jego barwnym życiu. Willowi jednocześnie podoba i nie podoba się dziewczyna o imieniu Jane, o której najpierw myśli, że być może jest lesbijką.
Will Grayson 2 ma depresję i jest gejem. Od roku prowadzi internetową znajomość z chłopakiem o imieniu Isaac. Mieszka z mamą, a jego przyjaciółka, Maura, chce się do niego zbliżyć, ale on ją odpycha. Jedyną osobą, której ufa i chce się zwierzać jest jego internetowy przyjaciel. Pewnego dnia drogi obu Willów Graysonów przecinają się w dość... nietypowym miejscu i okolicznościach. Chłopcy poznają się w sex shopie. Will 1 podejmuje spontaniczną decyzję o udaniu się do tego sklepu kiedy okazuje się, że jego fałszywy dowód osobisty jest bezużyteczny i jako jedyny z trójki przyjaciół nie może wejść na koncert. Will 2 jest tam umówiony z Isaakiem. Kiedy okazuje się, że Isaac nie istnieje i został wymyślony przez Maurę, chłopak się załamuje i nawiązuje bliższą znajomość z Kruchym. Natomiast Will 1 w końcu zdaje sobie sprawę co czuje do Jane.

Will Grayson, Will Grayson była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek tego roku. Zmówiłam ją przedpremierowo w lutym i czekałam, czekałam, aż końcu nadszedł ten piękny moment, w którym kurier zadzwonił do moich drzwi. Łatwo można się domyśleć, że jestem fanką twórczości Greena i bardzo byłam ciekawa co wynikło z jego współpracy z panem Levithanem. Kiedy tylko odebrałam paczkę, od razu wzięłam się za czytanie.

Will Grayson... to oryginalna powieść. Bohaterowie są złożeni, a relacje między nimi dosyć specyficzne. Jedną z najbardziej barwnych postaci w książce jest zdecydowanie Kruchy. Jest śmiały, zabawny i ma nietuzinkowe podejście do świata. W swoim krótkim życiu przeżył więcej związków niż jest w stanie zliczyć. Związki te jednak nie należały do długich. Cooper niemal codziennie oznajmia, że jest zakochany, za każdym razem w kimś innym. Najdłużej (około czterech tygodni, o ile dobrze pamiętam) chodził z Willem Graysonem 2 (kibicowałam im do końca). Muszę przyznać, że Kruchy od razu zdobył moją sympatię. Jest tak pozytywną postacią, że naprawdę ciężko go nie lubić.
Will 1 i Jane najpierw zostają przyjaciółmi. Chłopak nie jest pewien swoich uczuć do niej, uważa, że jednocześnie mu się podoba i nie. Kiedy Jane wraca do byłego chłopaka Will zdaje sobie sprawę, że ją lubi. Ostatecznie jednak zostają parą.

Książkę przeczytałam dość szybko, bo w jakieś trzy dni. Zleciała mi, nawet nie wiem kiedy. Gdy skończyłam, żałowałam, że nie ma czegoś jeszcze. Zakończenie było niejasne i nie wiadomo jak potoczyły się dalsze losy Kruchego i Willa po ich zerwaniu, a ponieważ z natury jestem osobą bardzo ciekawską, chciałabym wiedzieć co się później z nimi stało.

Czytając tę powieść co chwilę wybuchałam śmiechem. Poczucie humoru bohaterów to zdecydowanie jeden z największych plusów książki. Początkowo myślałam, że będzie się ona skupiać głównie na temacie tolerancji osób homoseksualnych, jednak wcale tak nie było. Powieść opowiada przede wszystkim o pięknej przyjaźni i miłości, ale znalazło się w niej miejsce także na muzykę, poezję, nie zabrakło też wzmianek o seksie. Przeczytałam ją dość szybko i bardzo miło spędziłam z nią czas. Historia jest zabawna, nietuzinkowa i odważna, polecam każdemu.
''Dawca'' - Lois Lowry

''Dawca'' - Lois Lowry

Wydawnictwo Galeria Książki, 296 stron

Świat, w którym żyje Jonasz jest pozornie idealny. Nie ma wojen, głodu, cierpienia a ludzie zostali pozbawieni jakichkolwiek uczuć. Społeczeństwo funkcjonuje według ściśle określonych zasad. Wybrane kobiety rodzą dzieci, które później trafiają do określonych komórek rodzinnych. Nikt się nie sprzeciwia, nie zadaje pytań. Pomiędzy ludźmi nie ma żadnych różnic.

"Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić."

Każdy dwunastolatek bierze udział w ceremonii, podczas której zostaje mu przydzielona jego rola w społeczeństwie. Wkrótce Jonasz dowiaduje się, że ma zostać Biorcą Pamięci - osobą, której obecny Dawca ma przekazać wszystkie wspomnienia, od których zostało "uwolnione" społeczeństwo. Jonasz uczy się odczuwać miłość, ale poznaje też cierpienie i śmierć.

"Nie mamy odwagi, by pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów."

O książce dowiedziałam się przy okazji ukazania się jej ekranizacji, która nosi tytuł Dawca Pamięci. Wcześniej o niej nie słyszałam, a o ile dobrze się orientuję, została wydana w roku 1993.
Na początku podchodziłam do Dawcy dość obojętnie. Nie była to pozycja, którą nie wiadomo jak bardzo chciałam przeczytać, ale kiedy zaczęłam nie mogłam się oderwać. Jest to książka na jeden dzień, czyta się ją bardzo szybko. Została w niej przedstawiona wizja przyszłości, w której ludziom odebrano uczucia, a także kolory, a każdy człowiek musi być podporządkowany określonym zasadom.

"Lęk oznacza głębokie, mdlące uczucie, że za chwilę stanie się coś strasznego."

Książka zrobiła na mnie wrażenie. Nie mogłam się od niej oderwać, byłam bardzo ciekawa losów Jonasza. Spodobała mi się także wykreowana przez autorkę wizja świata bez barw i miłości. Polecam.
Doggy Book Tag

Doggy Book Tag

Witam ;) Zostałam nominowana przez Tommy i Klaudię. Bardzo dziękuję i zaczynamy ;)


1. Jamnik, czyli książka, która niemiłosiernie mi się dłużyła.

Już pisałam o tym w recenzji. Podczas czytania Intruza umierałam z nudów. Akcja ciągnie się niemiłosiernie i aż sama się sobie dziwię, że skończyłam tę książkę.









2. Chart, czyli książka z pędzącą akcją.

Jedyna książka, która przychodzi mi teraz do głowy to Miasto Szkła. Trochę się tam działo ;)










3. Rottweiler, czyli książka z dużą ilością agresji. 

Nie wiem czemu, ale pierwsza książka jaka mi przyszła na myśl to Zbuntowana. Nie jestem pewna czy było w niej aż tak dużo agresji, ale w tej chwili nic innego nie przychodzi mi do głowy.









4. Chihuahua, czyli najcieńsza książka, którą przeczytaliśmy.

Nie wliczając szkolnych lektur, wydaje mi się, że jedną z najcieńszych książek jakie przeczytałam jest Zostań Jeśli Kochasz. Być może kiedyś czytałam coś cieńszego, ale nie pamiętam.









5. Dog, czyli najgrubsza książka, jaką przeczytaliśmy.

Najgrubsza książka, jaką przeczytałam ma (zaledwie) 574 strony. Przyznaję się bez bicia, nie przepadam za zbyt grubymi książkami bo zazwyczaj mnie nudzą (nie znienawidźcie mnie).









6. Dalmatyńczyk, czyli książka z mnóstwem różnych wątków. 

Mimo, że nie przeczytałam całej książki, postanowiłam ją tu umieścić. W Grze o Tron bez wątpienia można znaleźć wiele różnych wątków.










7. Basset, czyli najbardziej wzruszająca książka. 

Tak, wiem. Jestem bardzo oryginalna. Co tu dużo mówić, ryczałam czytając Gwiazd Naszych Wina.










8. K9 lub Szarik, czyli najlepsza ekranizacja książki. 

Nie przepadam za ekranizacjami książek, ale Most do Terabithii to jeden z moich ulubionych filmów. Widziałam go już kilka(naście) razy i pewnie za jakiś czas obejrzę znów.








9. York, czyli przesłodzona książka. 
Tu niestety poległam. Wybaczcie, ale nic nie przychodzi mi do głowy.


10. Kundelek, czyli książka,która nie jest zbyt popularna, ale mnie zachwyciła.

Znów pojawia się Most do Terabithii. Nie wydaje mi się, żeby książka była bardzo popularna, a ja mam do niej ogromny sentyment.










Nominuję:
Liebster Award #3

Liebster Award #3




Witam ;) Zostałam nominowana do Liebster Award (po raz trzeci!), tym razem przez Klaudię z bloga Kolorowy świat genialnych książek. Bardzo dziękuję za nominację ;)

Pytania:

1.Co zainspirowało Cię do pisania tego bloga? Skąd akurat taki pomysł?
Pomysł na pisanie bloga, jak zresztą większość moich innych pomysłów, był spontaniczny. Po prostu pomyślałam sobie, że chciałabym stworzyć takiego bloga, więc to zrobiłam (tak wiem, inteligentna odpowiedź).

2.Co Cię motywuje do pisania? 
Przede wszystkim komentarze i nowi obserwatorzy. Nic mnie tak nie motywuje do dalszego prowadzenia bloga, jak świadomość, że ludzie go czytają i im się on podoba.

3.Spodziewałaś się takiej liczby osób czytających twojego bloga? 
Szczerze mówiąc, nie. Mimo że 21 obserwatorów to nie jest jakaś imponująca liczba, i tak jestem (bardzo pozytywnie) zaskoczona, że tyle osób czyta mojego bloga.

4.Co Cię motywuje? 
Tak szczerze to ostatnio słabo u mnie z motywacją, szczególnie jeśli chodzi o naukę. Sama nie wiem czemu.

5.Wolisz pisać jednego dobrego bloga i poświęcać mu dużo czasu, czy może kilka blogów i poświęcać im mniej czasu? 
Raczej nie jestem fanką prowadzenia kilku blogów na raz, szczególnie jeśli nie ma się na to czasu. A jeśli chodzi o mnie to na razie i tak nie mam żadnego pomysłu na innego bloga, więc prowadzę jednego ;)

6.Zamierzasz pisać kiedyś jakiegoś innego bloga? Jak tak to masz już jakieś pomysły? Podzielisz się nimi z nami? 
Pytanie wyżej ;) Póki co nie mam pomysłów na inne blogi, ale kto wie, może kiedyś coś wymyślę.

7.Co sądzisz o moim blogu?
Bardzo go lubię. Piszesz recenzje ciekawych książek i przyjemnie się je czyta.

8.Często zmieniasz wygląd swojego bloga? 
Za często xD

9.Co jest dla Ciebie najważniejsze w blogu? Co przyciąga głównie twoją uwagę? 
Kiedy wchodzę na jakiegoś bloga pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy to oczywiście szablon. To on zazwyczaj przyciąga lub odtrąca czytelnika, bo to pierwsze wrażenie. Nie znaczy to wcale, że jest najważniejszy, bo najważniejsza dla mnie jest treść bloga.

10.Największe marzenie? 
Trochę ich jest, ciężko mi wybrać jedno ;)

11.Jakie seriale/filmy polecasz? 
Jeśli chodzi o seriale to polecam: Glee, Dawno Dawno Temu, Reign, Skazany na Śmierć, Dr. House, Grey's Anatomy, Doktor Hart, Twisted, The 100 i może jest jeszcze kilka innych, ale nie pamiętam.
Filmów oglądam bardzo mało, więc żadnego nie polecę :P

Zostałam nominowana już trzy razy, więc nie będę nominować kolejnych blogów. Jeśli ktoś ma ochotę odpowiedzieć na pytania, niech odpowie na te, co ja.
Pozdrawiam ;)
''Mara Dyer. Tajemnica'' - Michelle Hodkin

''Mara Dyer. Tajemnica'' - Michelle Hodkin


Wydawnictwo YA!, 412 stron
★★

Pewnego dnia Mara budzi się w szpitalu nie wiedząc dlaczego się tam znalazła. Jej mama informuje ją, że jako jedyna uszła z życiem w wypadku, w którym zginęła jej przyjaciółka, chłopak i jego siostra. Dziewczyna nie potrafi poradzić sobie z ich śmiercią, więc proponuje rodzicom przeprowadzkę. Rodzina wyprowadza się do słonecznego Miami, gdzie Mara ma nadzieję zacząć nowe życie, jednak nie jest to takie łatwe, bo dziewczyna zaczyna widzieć zmarłych przyjaciół. Ponadto w nowej szkole poznaje tajemniczego Noaha, który wykazuje ogromne zainteresowanie jej osobą.

"Jak miałam mu odpowiedzieć? Noah, mimo że jesteś draniem i dupkiem, a może właśnie dlatego, mam ochotę zedrzeć z ciebie ubranie i mieć z tobą dzieci."

Noah na początku sprawia wrażenie typowego podrywacza. Mara jest nową uczennicą i mogłoby się wydawać, że chłopak jest po prostu jej ciekawy, dlatego chce ją zdobyć. Jednak w miarę czytania dowiadujemy się, że ich znajomość wcale nie jest przypadkowa, a zainteresowanie Noaha dziewczyną wynika z tajemnicy, którą skrywa chłopak.

"Noah doprowadzał dziewczyny do szaleństwa, a ja już byłam szalona."

Muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie wrażenie. Na początku tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi, sama bohaterka nie pamięta wiele z wypadku. Z czasem zaczyna mieć przebłyski pamięci, zaczyna przypominać sobie jak dostała się do budynku, który się zawalił, a także co się stało potem.
Kiedy zaczyna widzieć swoich zmarłych przyjaciół nie wie, czy jest szalona, czy może nawiedzają ją duchy.
Książka jest wciągająca i do końca nie wiadomo co się wydarzy. Nic nie jest takie jak się wydaje, co jest ogromnym plusem, bo nie znoszę zbyt przewidywalnych książek. Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie. Muszę przyznać, że spodziewałam się wszystkiego, tylko nie tego co się wydarzyło na końcu.

"W jednym momencie wgniatał mnie w ścianę, aż myślałam, że się w nią wtopię. W następnym sam znalazł się w pułapce szpitalnej sali. Razem ze mną. Ale ja nie byłam już ofiarą. On nią był."

"Mara Dyer..." to bardzo dobra pozycja, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Jest w niej humor, romans, a bohaterowie skrywają tajemnice, które mogą zaskoczyć niejednego czytelnika. Książka może wydawać się być dość 'mroczna', ale ja nie odniosłam takiego wrażenia podczas czytania. Jednym słowem: polecam.
Copyright © 2014 Litery Na Papierze , Blogger