''Eleonora i Park'' - Rainbow Rowell

Wydawnictwo Otwarte, 360 stron
Eleonora i Park poznają się w autobusie szkolnym. Dziewczyna jest nowa w szkole i wyróżnia się na tle rówieśników swoim męskim ubiorem, ale przede wszystkim burzą rudych loków. Jej życie nie jest łatwe. Mieszka z mamą, czworgiem młodszego rodzeństwa i ojczymem, który swoją drogą jest alkoholikiem i nie specjalnie przepada za Eleonorą. Dziewczyna pochodzi z ubogiego domu i jest dosyć nieśmiałą osobą. W nowej szkole nie jest zbyt lubiana. Codziennie musi znosić zgryźliwe uwagi innych na temat swojego ciała i wyglądu.
Park jest w połowie Koreańczykiem. Trenuje taekwondo i ma młodszego brata, który również trudzi się tym sportem. Uwielbia czytać komiksy i słuchać muzyki. Ma kilku znajomych, ale ciężko mówić o nim jak o duszy towarzystwa. W jego szafie ciężko znaleźć coś co nie byłoby czarne - ubrania właśnie w tym kolorze najczęściej nosi.
Nastolatkowie siedzą obok siebie w autobusie szkolnym - i to właśnie tam zaczyna się ich znajomość. Na początku żadne z nich nie wychodzi z inicjatywą by się poznać. Jednak z czasem zakochują się w sobie...

Rainbow Rowell mieszka w Nebrasce i pisze książki. Czasem o dorosłych, czasem o nastolatkach, ale zawsze o ludziach, którzy dużo mówią, czują, że są zakochani i pokręceni. Kiedy nie pisze, czyta komiksy, planuje podróż do Disney World lub kłóci się o nic nieznaczące drobiazgi.

Eleonora i Park to moje pierwsze spotkanie z twórczością Rainbow Rowell. Już wcześniej słyszałam o tej autorce, ale nie miałam okazji przeczytać żadnej z jej książek. Na polską premierę Eleonory... czekałam dosyć długo, bo o tej powieści dowiedziałam się w zeszłym roku i od tamtej pory wiedziałam, że muszę ją mieć. Więc kiedy książka została wydana w Polsce, od razu ją zmówiłam i wzięłam się za czytanie.

Książkę przeczytałam dość dawno bo, o ile się nie mylę, w marcu lub kwietniu. Sama nie wiem dlaczego, ale ciągle odkładałam napisanie recenzji. Jakoś ciężko mi to przychodziło, ale w końcu postanowiłam się za to wziąć. Więc... od czego by tu zacząć? No właśnie. Chyba dlatego cały czas przekładałam tę recenzję. Ciężko mi opisać to, jak bardzo podobała mi się ta powieść. Słyszałam wiele opinii na jej temat i muszę przyznać, że jeszcze nie spotkałam się z takim zróżnicowaniem poglądów o jednej książce. Dla niektórych osób Eleonora i Park to lektura idealna, niektórzy uważają, że to oklepana i ogólnie rzecz biorąc słaba historia. Mnie osobiście na pozycja bardzo urzekła. Nie pamiętam kiedy ostatni raz podczas czytania książki odczuwałam aż tyle różnych emocji. Sama nie wiem dlaczego, ale Eleonora i Park po prostu ma w sobie coś, co nie pozwalało mi odłożyć tej powieści dopóki nie skoczyłam. A kiedy już nadeszła ostatnia strona poczułam straszliwą pustkę. Nie wiem czy to z powodu zakończenia, które było, cóż, dla mnie dość smutne, czy po prostu tego, że nie chciałam, aby ta książka się kończyła.

Powieść ta jest dla mnie wyjątkowa też dlatego, że rzadko zdarza mi się aż tak bardzo pokochać głównych bohaterów już od pierwszych stron książki. Zazwyczaj potrzebuję trochę czasu, zanim książkowe postacie zdobędą moją sympatię, ale tego rudzielca i połowicznego Koreańczyka polubiłam od razu. Ich związek nie był łatwy, musieli ukrywać się przed rodziną dziewczyny co czasem bywało naprawdę uciążliwe. Nie wspominając o tym, że Eleonora była gnębiona w szkole przez swoich rówieśników. Mimo wszystko, nastolatkowie dali szansę tej miłości i zdecydowali się na związek. Bywało między nimi różnie, ale uczucie, którym siebie darzyli było chyba najprawdziwszą rzeczą jaka kiedykolwiek ich spotkała i  pomimo młodego wieku nie można im było zarzucić, że się nie kochali.

Być może niektórzy uważają Eleonorę i Parka za kolejną banalną i nieco kiczowatą historię miłosną, ale mnie ta książka niesamowicie oczarowała. Nie mogłam się od niej oderwać i stanowczo za szybko się dla mnie skończyła. Nie pamiętam kiedy ostatnio czułam taką pustkę po przeczytaniu książki. Nie przypominam sobie także, kiedy ostatnim razem miałam łzy w oczach podczas czytania. Jest to dla mnie powieść wyjątkowa i jest w niej coś, co sprawia, że mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. Być może niedługo to zrobię, a wam polecam, polecam i jeszcze raz polecam.

23 komentarze:

  1. Sama nie wiem, co mam sądzić. Boję się nieco sięgnąć po tę powieść po tylu różnych recenzjach - raz pozytywnych, raz nie. Pewnie po nią sięgnę, kiedyś, jednak mam nadzieję, że i moje serce skradnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się ciekawa, intryguje mnie już jakiś czas ta książka.
    Znasz "Morze Spokoju"? Mogłaby Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na półce i pewnie niebawem zabiorę się za czytanie. Lubię młodzieżówki, więc mam nadzieję że i mi się książka spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś mnie przyciąga do tej lektury. Mam nadzieję, że kiedyś mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam. Eleonora denerwowała mnie jak nigdy, ale nie od samego początku, a Park był wymarzonym i idealnym chłopakiem <3
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam <3 Idealna powieść na lato *-*

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, jeśli dobrze czujesz się w angielskim (dobrze nie znaczy od razu wybitnie!), można próbować czytać właśnie oryginały. Nie należy rzucać się na gruuube księgi-cegły, ale ta wyżej najgorsza nie jest - widziałam ją jakiś tydzień temu w Empiku (i, nawiasem pisząc, od razu mnie odrzuciła - nie dla mnie opowiastki o miłości, ale co kto lubi :)).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie mam tę książce na liście. Tyle że nie jest to pozycja numer jeden, więc zanim się za nią zabiorę, minie sporo czasu. :) W tej powieści na pewno podoba mi się umieszczenie akcji w latach 80. ^_^ To zawsze jakaś odmiana... ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Pożycz mi to w końcu kiedyś XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka fajna, ale jak dla mnie to powieść na jeden raz i raczej do niej nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się do tej książki nie mogę przekonać. Przeczytałam i obyło się bez większych fajerwerków i sama nie wiem dlaczego, a myślałam, że zakocham się bezgranicznie :/ Mam nadzieję, że Fangirl lepiej mi podejdzie :D
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Co blog to kolejna opinia na temat tej książki. Ja jednak nie potrafię się do niej przekonać. Taka tematyka raczej nie jest dla mnie, chociaż coraz bardziej przekonuję się do tego. No cóż, może dam kiedyś szansę Eleonrze i Parkowi. :)

    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, bohaterowie tej książki zdecydowanie mają w sobie "to coś" ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam już kilka dobrych recenzji tej książki i mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam już dosyć sporo o tej książce, ale jakoś mnie nie ciągnie. Za dużo miłości w powieściach, za mało w życiu, tylko się tym dołuję.

    ________
    wszedzieksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastycznie odwzorowano głównych bohaterów, ale zabrakło mi tła - pozostali skrywają zbyt wiele tajemnic, zbyt wiele wątków, które prawdopodobnie byłyby niezwykle ciekawe pominięto, ledwo o nich wspominając.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Eleonorę i Parka też czytałam już dawno temu i bardzo mi się podobała. Jedyne co było na minus to wulgaryzm i przekleństwa. Czasem również Eleonora działała mi na nerwy, ale byłam w stanie ją zrozumieć.
    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam, że ta książka jest dobra, ale nie wiedziałam, że aż tak. Muszę ją nareszcie upolować!

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Aż wstyd się przyznać, że jeszcze tego nie przeczytałam. ;x

    http://halcyon-days-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba powinnam nadrobić zaległości i przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wielką chrapkę na tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszędzie widzę tę książkę... I pomimo, że wszyscy dają jej same plusy, mam wrażenie, że ja byłabym zbyt krytyczna, bo właśnie banalnych opowiastek nie lubię. Jak zapragnę coś luźniejszego to na pewno po nią sięgnę.

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.