[PRZEDPREMIEROWO] "Chłopak, który stracił głowę" - John Corey Whaley

Wydawnictwo Otwarte, 351 stron, premiera: 13.04.2016
★★★★


Szesnastoletni Travis choruje na białaczkę. Lekarze nie dają mu żadnych szans na przeżycie, choroba, która go zaatakowała, w jego przypadku jest nieuleczalna. Pewnego dnia do domu chłopaka przychodzi lekarz, który proponuje mu eksperymentalną metodę leczenia. Jego głowa ma zostać odcięta od ciała i przez jakiś czas pozostać "zamrożona" do czasu, kiedy medycyna będzie na tyle rozwinięta, by przyszyć ją do innego, zdrowego ciała. Travis decyduje się na skorzystanie z tej metody, która jest jego jedyną szansą na życie. Chłopak budzi się pięć lat po operacji, z nowym zdrowym ciałem. Nastolatek ma wrażenie, że minęło zaledwie kilka tygodni i nie może zrozumieć, że jego najlepszy przyjaciel i dziewczyna ułożyli sobie życie bez niego. Travis nie chce pogodzić się z tym pogodzić i chce zrobić wszystko, aby jego życie było takie, jak wcześniej.


Kiedy zapoznałam się z opisem książki pomyślałam, że to absurd. Stwierdziłam, że nie ma szans, żeby ta powieść mi się spodobała. Na rynku nie brakuje książek, w których głównym wątkiem jest śmiertelna choroba, ale z takim pomysłem dotychczas się nie spotkałam. Przyznaję, że na początku nieco sceptycznie podeszłam do tej powieści, ale kiedy zaczęłam ją czytać, od razu zmieniłam zdanie.

Pierwszą rzeczą, która sprawia, że Chłopak, który stracił głowę tak bardzo mi się spodobał jest styl pisania autora. Dzięki niemu książkę czyta się w ekspresowym tempie i nawet nie zauważyłam kiedy dotarłam do ostatniej strony. Język, którym posługuje się autor jest bardzo lekki i sprawił, że nie mogłam się oderwać do samego końca.

Travis to chłopak z ogromnym dystansem do siebie. Jest też niesamowicie zabawny i polubiłam go właściwie od pierwszych stron książki. Kiedy akcja powieści zaczęła się rozwijać, zauważyłam u niego pewne wady, które były spowodowane sytuacją, w jakiej się znalazł. Chłopak spędził pięć lat w stanie śpiączki, w tym czasie wiele rzeczy się zmieniło. Jego dziewczyna – Cate – którą tak bardzo kochał zaręczyła się z kimś innym. Autor poświęcił wiele uwagi relacji Travisa i Cate.  Nastolatek bez wątpienia był w niej bardzo zakochany i nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że może ona wyjść za innego. Chłopak stara się ją odzyskać i chce zrobić wszystko, aby jego życie znów było takie, jak przed operacją. Sytuacja, w której się znalazł jest, cóż, dziwna to mało powiedziane.

Książka jest dosyć cienka, a akcja nie toczy się ani za szybko, ani zbyt wolno. Autor naprawdę dobrze poradził sobie z wprowadzaniem kolejnych wydarzeń, które, muszę przyznać, bywały zaskakujące. Dzięki temu powieść nie stała się kolejną nudną młodzieżówką z dobrym, ale niewykorzystanym pomysłem na fabułę. Bardzo spodobało mi się również zakończenie, które nie było do końca jasne i odniosłam wrażenie, że było ono dla Travisa nowym początkiem.

Chłopak, który stracił głowę to historia o przyjaźni, miłości, życiu i śmierci. Nie brakuje w niej humoru, ale podejmuje też ważne tematy. Jest to jedna z tych książek, które zostają w pamięci na długo. Dzięki świetnemu stylowi pisania autora czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, Zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść, Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwartemu.

7 komentarzy:

  1. Gdy pierwszy raz zobaczyłam opis tej książki i że Matthew Quick ją poleca od razu zapragnęłam ją przeczytać ^^ Po twojej recenzji pojawiła się jeszcze większą chęć 😻
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie do końca jak na razie czuję się przekonana... Muszę poczekać na więcej opinii, dość sprzeczne mam uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się zgrałyśmy! U mnie dzisiaj też pojawiła się recenzja tej książki :)
    Uważam,że ta historia jest po prostu świetna ❤
    Pozdrawiam :*
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejciu.. brzmi.. tak niezwykle. Naprawdę! Czytając początek opisu myślałam, że to będzie kolejna oklepana książka o śmiertelnie chorym człowieku, a tu takie zaskoczenie! Dodatkowo pozytywna recenzja tym bardziej zachęca mnie żeby po nią sięgnąć - na pewno będę się za nią rozglądać w księgarniach ;)

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Autor ja widać miał bardzo nietypowy pomysł na bohatera, ciekawy pomysł nie powiem. Trzeba będzie sięgnąć po tą książkę :)
    Pozdrawiam!
    pasjanaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna pozytywna recenzja tej książki, która sprawia, że coraz bardziej mam ochotę po nią sięgnąć ;)Ten nietypowy pomysł coraz bardziej mi się podoba :)
    Pozdrawiam!
    http://warsawgirl15.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2014 Litery Na Papierze , Blogger