''Czy wspominałam, że cię kocham?'' - Estelle Maskame

Wydawnictwo Feeria Young, 404 strony


Rodzice szesnastoletniej Eden Munro rozwiedli się przed trzema laty i od tamtego czasu ojciec dziewczyny nie kontaktował się z nią, ani z jej matką. Pewnego dnia mężczyzna proponuje córce spędzenie wakacji w Los Angeles, gdzie przeprowadził się po rozwodzie, z nim, jego nową żoną i jej trzema synami. Dziewczyna zgadza się i wyrusza do słonecznej Kalifornii, gdzie poznaje swoją macochę i przyszywanych braci – młodszych Chase'a i Jamiego oraz starszego Tylera. Eden szybko znajduje sobie znajomych w nowym miejscu, szybko też zdaje sobie sprawę z tego, że Tyler to kochający imprezy, alkohol i inne używki dupek, który pod maską obojętności kryje w sobie tragiczną przeszłość, o której nie wie prawie nikt. Eden i Tyler zaczynają się do siebie zbliżać i wbrew wszystkim przeciwnościom zakochują się w sobie.

Estelle Maskame zaczęła zamieszczać kolejne rozdziały swojej książki na platformie Wattpad, gdy miała 17 lat. Od razu zyskała rzesze wiernych czytelniczek i została nazwana "głosem pokolenia". Dorastała w rodzinie rybaków w małym miasteczku w północno-wschodniej Szkocji i póki co nie planuje wyprowadzki. Jest absolutnym molem książkowym, uzależnionym od książek młodzieżowych. Po ukończeniu szkoły pracowała w paru miejscach na część etatu, a teraz zajmuje się pisaniem w pełnym wymiarze godzin.

Powiem szczerze, że podeszłam do tej książki z ogromnym dystansem. Sam fakt, że wcześniej była publikowana na wattpadzie sprawił, że nastawiłam się na typowo odmóżdżającą szablonową młodzieżówkę. Wiele się nie pomyliłam, bo rzeczywiście Czy wspominałam, że cię kocham? to typowa, niezbyt ambitna powieść dla młodzieży, ale przyznaję, że spodobała mi się bardziej niż myślałam. Na początku czytanie szło mi trochę opornie głównie ze względu na przydługie opisy, które były nieco nużące, ale w miarę jak fabuła zaczęła się rozwijać przestało mi to przeszkadzać.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to mam co do niej mieszane uczucia. Nie wiem, czy będąc na jej miejscu zgodziłabym się spędzić lato z ojcem, który po rozwodzie z jej matką nie odzywał się do niej przez trzy lata. Dziwi mnie tak samo jej jak i jego zachowanie. Tak po prostu, po takim długim czasie, kiedy zdążył ożenić się po raz drugi przypomina sobie o córce i zaprasza ją do siebie, a ona się zgadza. Nie jestem na jej miejscu i nie wiem co czuła kiedy ojciec się do niej odezwał, ale i tak wydaje mi się to co najmniej dziwne. Jej relacja z Tylerem też mnie dziwi. Pomijając fakt, że jest jej przyszywanym bratem chłopak ma przecież dziewczynę, z którą Eden się zaprzyjaźniła. Mimo to, dziewczyna coraz bardziej zbliżała się do chłopaka. Nawet jeśli on sam chciał z nią być powinna mieć trochę oleju w głowie.

Tyler to typowy bad boy. Pije, ćpa, imprezuje, ma gdzieś wszystkich wokół. Jego kreacja w ogóle mnie nie zdziwiła, wiedziałam, że główny bohater w tego typu książkach po prostu musi taki być. Zapewne strasznie by mnie denerwował, gdyby nie to, że jakoś nie specjalnie się nim przejmowałam. Od razu było wiadomo, że coś ukrywa i jego zachowanie jest spowodowane jakimś traumatycznym przeżyciem. Generalnie jego postać nie szczególnie mnie zaskoczyła, tak samo jak ludzie z jego otoczenia. Dziewczyna, która jest z nim tylko dlatego, aby utrzymać swoją reputację i chyba nie była do końca stabilna emocjonalnie, koledzy, którzy tak samo jak on nie stronili od alkoholu.

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony jest to bardzo szablonowa i dosyć przewidywalna młodzieżówka, ale z drugiej bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Nie wiem czy polecić wam tę powieść czy nie. Jeśli lubicie tego typu pozycje – lekkie i niezbyt wymagające to sięgnijcie po Czy wspominałam, że cię kocham?, ale podejdźcie do niej z dystansem, bo możecie się rozczarować.

Za egzemplarz książki i możliwość jej zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Feeria Young.

10 komentarzy:

  1. Pierwsza!
    serio, idk, co napisać
    "super recenzja" już mi się znudziła :/

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie nie mam nic do typowych młodzieżówek o ile są "dobrze napisane". Może się pojawi na Legimi lub jakaś znajoma mi pożyczy i będę miała okazje ją przeczytać.
    http://dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, mnie się całkiem podobała - może nie była najlepsza w tym gatunku (co jest chyba niemożliwe po takim natłoku powieści YA), ale całkiem przyjemnie spędziłam przy niej czas :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jakiś czas temu i też uważam, że jest lekka :D I dla mnie Tyler był trochę irytujący, taki... zupełnie szablonowy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam cię do tagu więcej szczegółów znajdziesz tutaj:
    http://dostatniejstrony.blogspot.com/2016/05/unpopular-opinions-book-tag.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio jakimś dziwnym sposobem, czuję się coraz bardziej zainteresowana tą książką. Dziwne, bo z początku wydawała mi się z opisu trochę... przygłupawa? Nawet nie wiem jak to określić... Może bardziej: naiwna. Po prostu książki publikowane wcześniej na Wattpadzie zawsze będą mi się tak kojarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. To ciekawe jak bardzo można się wybić przez wattpada i to w dodatku w tak młodym wieku. Czasami z dużej ilości "pustych opowiadań" można trafić na coś niesamowitego ;)

    https://strong-power.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, a ja zdaje sobie sprawę, że to nie powieść dla mnie, zupełnie nie moje czytelnicze klimaty :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi jak takie typowe opowiadane publikowane na blogu, ale trzeba przyznać, że czasem, tak dla odstresowania, aby za bardzo nie wytężać mózgu, można sięgnąć po taką pozycję. Na ogół wolę coś z fantastyki, albo przynajmniej dużo akcji, ale czasem lubię też właśnie się "odmóżdżyć", więc może pewnego razu sięgnę i po tą książkę, zobaczymy :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na recenzję "Dziewczyny z pociągu".

    http://planeta-recenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio żeby odpocząć troszkę od fantastyki postanowiłam sięgać po lekkie powieści dla młodzieży, dlatego z chęcią przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.