Książki, które chcę przeczytać ponownie

listopada 22, 2016

Hej! Dzisiaj mam dla was post o książkach, które chcę przeczytać ponownie. Z racji tego, że na blogu od ponad miesiąca świeci pustkami, a ja mam zastój czytelniczy i życiowy stwierdziłam, że skoro i tak ostatnio pojawiały się same recenzje to napiszę coś innego. To wcale nie jest zapychacz, bo nie chce mi się czytać.




Moja wakacyjna miłość. Kocham tę historię, kocham styl pisania, bohaterów i ogólnie wszystko w tej powieści. Czytałam ją rok temu w wakacje i dosłownie się zakochałam. Ostatnio spojrzałam na półkę, na której leży i stwierdziłam, że muszę ją przeczytać jeszcze raz. I może jeszcze kilka.










Jakiś czas temu, podczas reorganizacji mojej biblioteczki, znalazłam drugi tom tej trylogii, o której całkiem zapomniałam. Zaczęłam go czytać i kompletnie nie wiedziałam o co chodzi XD. Pierwsza część zaginęła w tajemniczych okolicznościach, ale jak tylko będę miała okazję to na pewną ją sobie odświeżę i dokończę całą trylogię.








Czytałam tę książkę w gimnazjum i szczerze mówiąc poza głównym wątkiem niewiele z niej pamiętam. Chciałabym ją przeczytać jeszcze raz głównie ze względu na to, że kiedy miałam z nią styczność nie czytałam zbyt dużo i nie zwracałam uwagi na wiele rzeczy tak jak teraz. Być może tym razem inaczej do niej podejdę.








Chłopak, który stracił głowę to książka, o której sama nie wiem czemu nie potrafię zapomnieć. Odkąd ją przeczytałam ciągle siedzi mi w głowie (xd) i mam ochotę do niej wrócić. Przebrnęłam przez nią w  dosłownie kilka godzin i do tej pory uważam ją za jedną z lepszych młodzieżówek, jakie przeczytałam.








Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką, która miałaby tak wiele podzielonych opinii jak Byliśmy Łgarzami. Ludzie albo tę powieść kochają, albo nienawidzą. Ja należę do tej pierwszej grupy, chociaż może stwierdzenie, że ją kocham jest trochę przesadzone. To dla mnie naprawdę dobra powieść i chciałabym ją znów przeczytać ze względu na te wszystkie małe rzeczy, na które nie zwracałam uwagi, a które później okazały się kluczowe.







Szukając Alaski to moja ulubiona powieść pana Zielonego i uważam, że jest trochę niedoceniana. Wiele osób zachwyca się Gwiazd Naszych Wina i pomimo, że ja sama uwielbiam historię Hazel i Gusa, uważam, że Szukając Alaski jest lepszą książką. Dostałam ją na urodziny bodajże dwa lata temu i właśnie wtedy ją przeczytałam. Mam nadzieję, że będę miała okazję powrócić do niej niedługo, bo mam straszną słabość do Greena xD







Na koniec oczywista oczywistość, czyli moja wielka miłość. Nic mnie nie obchodzi, że Most do Terabithii czytałam już setki razy, zapewne sięgnę po tę książkę ponownie jeszcze w tym roku. Uwielbiam tę historię i mam do niej wielki sentyment. Uwielbiam też film i za każdym razem kiedy to czytam lub oglądam ryczę na wariatka xD








A wy macie jakieś książki, które chcielibyście ponownie przeczytać? Czy może nie wracacie do raz przeczytanych powieści i sięgacie tylko po nieznane wam pozycje?

15 komentarzy:

  1. Nigdy nie wracam do przeczytanych książek, pewnie dlatego, że brakuje mi już elementu zaskoczenia. Niemniej kilka tytułów spośród wymienionych przez Ciebie czytałam i bawiłam się swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio czytałam "Chłopaka, który stracił głowę" i całkiem mi się podobał, choć byłam całkowicie sceptycznie do niego nastawiona ;) Ja z chęcią przeczytałabym jeszcze raz "Królów Dary", ale mnóstwo nowych książek czeka na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serie "ostatnia spowiedź","szeptem" "November 9","morze spokoju","hopeless" te książki juz czytałam po 2,3 razy i uwielbiam po postu ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Malfetto przeczytałabym jeszcze raz xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdarza mi się wracać do przeczytanych już pozycji i to dość często, choć najczęściej wracam tylko do losowego fragmentu/rozdziału (po prostu otwieram wybraną pozycję na przypadkowej stronie, i czytam, to pozwala mi przypomnieć sobie resztę historii). W całości jednak czytałam już przynajmniej dwa razy Eleonorę i Parka, Percy'ego Jacksona i bogów olimpijskich, Olimpijskich Herosów, Trzynaście powodów, Idealną chemię, Prawo przyciągania... Gdybym chciała wypisać wszystkie takie książki to zajęłoby mi to sporo miejsca. :D
    Przyjemny post. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedynie książki Tolkiena chciałabym teraz powtórzyć ;p ale do innych też wrócę. Jakich? Zależy co i kiedy mnie weźmie xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to bym Wichrowe wzgórza na pewno przeczytała nawet jeszcze kilka razy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Most do Terabithi <3 mam sentyment i do książki i do filmu. Poza tym planuję przeczytać reszte pozycji z Twojej listy i mam nadzieję, że też mi się spodobają :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym przeczytać drugi tom "Mary...". Kiedyś skończyłam pierwszy i tak jakoś o nim zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej z książek, które tu podałaś, ale kilka mnie zainteresowało. Ja raczej rzadko czytam książki po kilka razy, wyjątkiem była seria Harry'ego Pottera, którą połknęłam 9 razy i pewnie na tym się nie skończy. Kilka razy chyba przeczytałam też serię "Zmierzch" kiedy miałam na to zajawkę ;)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  11. Oddam Ci słońce jest i na mojej liście. To naprawdę wspaniała i zupełnie inna opowieść. <3
    A sama mam mnóstwo tytułów, do których chciałabym wrócić i też planuję taki post, więc odpowiedź na razie sobie daruję. ;)

    Buziaki xx
    http://recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oddam ci słońce czytałam i pamiętam, że bardzo mi się podobało, choć było to rok temu (o ile się nie mylę). Niestety żadne z wymienionych książek nie pokrywają się z moimi :( Bo kilka czytałam, ale jedynie mi się podobały, a niektóre są przede mną :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżeli chodzi o wymienione przez Ciebie książki, to wszystkie oprócz "Szukając Alaski" również bardzo przypadły mi do gustu. Najbardziej "Oddam Ci Słońce" i "Most do Terabithii" ♥
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam serię "Mara Dyer" i mogłabym określić ją jako jedną z moich ulubionych. Pozostałych niestety nie mam w swojej kolekcji, chociaż wiele słyszałam o "Moście do Terabithii" i postaram się kiedyś dorwać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Most do Terabithi czytałam już niejeden raz i niejeden raz oglądałam. :) Przepiękna historia, której nigdy nie będę miała dość tak jak Opowieści Wigilijnej (książki i ekranizacji z 1999roku), czy Kevina samego w domu, lub samego w Nowym Jorku. Mogę go oglądać co roku i mi się nie znudzi. Oddam Ci słońce czytałam i bardziej podobała mi się perspektywa Noaha. :) Chłopak, który stracił głowę - pamiętam jak bardzo się go wypierałam, że nie będę go czytać - bo za dużo go było na blogach w jednym momencie. Jednak dostałam ją w prezencie na urodziny od zaprzyjaźnionej blogerki i wypadało mi ją przeczytać i dość mi się podobała. ;) Aktualnie nie mam czasu czytać kolejny raz tych samych powieści, bo te, których jeszcze nie tknęłam, piętrzą się niebezpiecznie na półce. ;d

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.