''Chłopak, który chciał zacząć od nowa'' - Kirsty Moseley


Dwudziestojednoletni Jamie Cole właśnie wyszedł z poprawczaka, gdzie trafił jako nastolatek za morderstwo. Chłopak chce odciąć się od kryminalnej przeszłości i zacząć uczciwe życie, jednak dawne zajęcie mu na to nie pozwala. Jamie bowiem nie tylko kogoś zabił, był też utalentowanym złodziejem samochodów. Po wyjściu z poprawczaka jego dawny szef od razu chce się z nim zobaczyć, ponieważ jest przekonany, że chłopak nadal będzie chciał dla niego pracować. Jamie decyduje się ostatni raz wykonać dla niego zlecenie, po tym ma być wolny. Jakiś czas później chłopak poznaje w klubie Ellie – rudowłosą dziewczynę, która właśnie zerwała z zaborczym chłopakiem. Para ląduje razem w łóżku, potem zaś decydują się na seks bez zobowiązań, który z czasem przeradza się w coś więcej. Jednak przeszłość Jamie'ego nie daje mu o sobie zapomnieć...

O ile spodziewałam się, że fabuła nie będzie jakoś specjalnie odkrywcza sądziłam, że chociaż bohaterowie jakoś to nadrobią. Błąd. Bohaterowie to chyba największa wada powieści. Autorka chyba uznała, że w życiu wszystko jest czarne i białe, bo w swojej książce stworzyła takie właśnie postacie. W zasadzie większość bohaterów jest albo dobra albo zła. Mamy Ellie, która jest jakąś matką Teresą, jest zawsze miła i pomocna, zupełnie jak jej ojciec. Matka dziewczyny robi wszystko pod publikę, ciągle jest perfekcyjnie ubrana i umalowana, zależy jej tylko na pieniądzach i pozycji. Pod koniec książki pokazała się z trochę innej strony, ale przez fakt, że ciągle nalegała, aby Ellie wróciła do byłego chłopaka tylko dlatego, że może zapewnić jej godną przyszłość, nie byłam w stanie jej polubić. I oczywiście perełka całej powieści, czyli Miles - były chłopak Ellie. Jest zaborczy, nie może pogodzić się z tym, że dziewczyna go zostawiła i za wszelką cenę chce ją odzyskać. Większość bohaterów jest po prostu płaska i bezbarwna.

Denerwowało mnie strasznie to, że autorka ciągle zmieniała zdanie, co do wyborów bohaterów.  Na samym początku Jamie nie chciał się z nikim wiązać, miał złe skojarzenia w związku z pewną dziewczyną, z którą niegdyś się spotykał. Jednak autorka najwyraźniej stwierdziła, że nie obchodzi ją co pisała jeszcze kilka stron wcześniej i uznała, że nie będzie nic dziwnego w tym, że Jamie zakocha się od pierwszego wejrzenia w dziewczynie, którą zobaczył w klubie. Tak samo było z Ellie, która sama zaproponowała Jamie'emu (który nagle dostał olśnienia i chciał być jej chłopakiem) luźny układ zamiast związku, ale długo nie zajęło jej zmienienie zdania.

Książka została napisana z perspektywy obu głównych bohaterów, dzięki czemu bardzo dobrze możemy ich poznać. Zazwyczaj taki zabieg uważam za plus, ale w tym wypadku odebrało to powieści trochę tajemniczości i wydaje mi się, jednak autorka powinna postawić na jedną perspektywę.

Związek Ellie i Jamie'ego był do bólu słodki, a przy niektórych tekstach, którymi chłopak raczył swoją dziewczynę po prostu ręce opadały. Ich relacja była strasznie wyidealizowana. Nie twierdzę, że prawdziwa miłość nie istnieje i tak dalej, ale prawie ciągle czytamy o tym, że Jamie uważa, że nie zasługuje na Ellie, a ona nie wie jak taki idealny facet mógł się w niej zakochać. Lubię romanse, ale naprawdę, ileż można tak słodzić?

Strasznie uderzyła mnie monotonność książki. Spotkania Ellie i Jamie'ego przeplatane ciągłymi powrotami chłopaka do przestępczego świata, od którego nie mógł się uwolnić były po prostu nudne. W pewnym momencie przestałam się łudzić, że kiedykolwiek zacznie uczciwe życie, bo ciągle coś go ciągnęło do dawnego zajęcia, z którym tak bardzo chciał skończyć. 

Mieliście kiedyś coś takiego, że wiedzieliście, że książka jest zła i wam się nie spodoba, a mimo to chcieliście ją przeczytać i to zrobiliście? Nie? Ja mam tak bardzo często (chyba jestem masochistką) i w tym przypadku tak właśnie było. Być może ta powieść spodoba się komuś, kto lubi proste romanse z idealnymi związkami, ale dla mnie Chłopak... był za bardzo przesłodzony i banalny.

Wydawnictwo HarperCollins, 2017, 384 strony
★★☆☆☆☆☆☆☆☆

17 komentarzy:

  1. Dwie gwiazdki? Ja Chłopakowi x1 dałam jedną, a nawet na nią nie zasługiwał XD

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba raczej książka nie dla mnie. Brzmi strasznie schematycznie i... nie wiem, jakby to było zwykłe fan fiction publikowane w internecie, które nie wyróżnia się niczym od innych jego podobnym. Prawdopodobnie straciłabym tylko czas na tej książce, więc podziękuję :)

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Zaginięcie",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi nie spodobał się „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” więc raczej wątpię, że targnę się na kolejną książkę autorki...
    ps. Chciałabym Cię serdecznie zaprosić do udziału w moim wyzwaniu NA TROPIE----> więcej szczegółów u mnie na blogu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Już prawie kończę tę książkę. Zamierzam jutro wstawić recenzję. Sądzę, że moja opinia będzie podobna do twojej. Ta książka nie jest dobra. Muszę przyznać, że mnie wciąga, ale autorka niczym nie zachwyca. Na dodatek wyłapałam błąd tłumacza, który napisał CHOĆ zamiast CHODŹ, a to mnie powaliło na łopatki. Ale to już jego wina.
    No dobra, kończąc, pozdrawiam i zapraszam na recenzję Ugly Love :) polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o błędy to na samym końcu wyłapałam kilka literówek. Jakby tłumacz miał już dość tej książki i chciał to jak najszybciej skończyć :D

      Usuń
  5. Nie miałam, ale miałam tak, że zaczynałam czytać i potem męczyłam aby przeczytać książkę do końca... Po tę książkę raczej nie sięgnę - ten czas wolę przeznaczyć na inne lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza książka autorki nie zbierała dobrych recenzji. Druga też nie. Co pokusiło wydawnictwo, aby to dalej wydawać? XD Nie wiem, naprawdę nie wiem. Od tej książki na pewno będę się trzymać z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem w czerwcu ma wyjść kontynuacja tego, więc najwyraźniej wydawnictwo się nie poddaje xD

      Usuń
    2. Ło boże kochany, twardzi tam są. XD

      Usuń
  7. Czytałam "Chłopak, który zakradał się przez moje okno". Pomysł na fabułę był fajny, ale książka okazała się kompletną klapą. Choć zawsze staram się przeczytać książki do końca, to tym razem sobie odpuściłam. Tym bardziej po tą pozycję n ie mam zamiaru sięgać.
    Pozdrawiam!
    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsza osoba, która nie zachwala tej książki! W końcu! Po "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" wiedziałam, że nie ma co liczyć, że autorka mnie czymś zachwyci i jak widać miałam rację. :)

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  9. czyli również ta książka Moseley zbiera negatywne opinie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszej książce tej autorki wystawiałam marną jedna gwiazdkę, a po tej recenzji tym bardziej nie mam zamiaru dawać Moseley drugiej szansy. :/

    Biblioteka Wspomnień

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że tak kiepsko jest widziana w Twoich oczach. Mi przypadła do gustu, bardzo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka niska opinia :o Nie czytałam nic tej autorki, ale mam ochotę sięgnąć po jej książki i przekonać się sama jak one wypadają :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem w trakcie czytania, ale mega mi się ta książka podoba. Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  14. To już kolejna mało optymistyczna dla tej ksiązki recenzja dlatego odpusiłam sobie ten tytuł.
    Nie jesteś masochistką, po prostu wierzysz w ksiązki :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2014 Litery Na Papierze , Blogger